Kamień na kamieniu Wiesława Myśliwskiego – Rozdział IX

| 14 stycznia 2002 | 0 Komentarzy | Odsłon: 1 236
Kamień na kamieniu jako chłopski epos

Na tle dotychczasowych ustaleń nietrudno stwierdzić, jakie zadanie twórcze podjął Wiesław Myśliwski, pisząc Kamień na kamieniu. Dzieło to wyrasta z dostrzeżenia wielkiej przemiany czasów, mającej fundamentalne znaczenie dla pewnej zbiorowości.

Na skutek ważkich wydarzeń historycznych, nieodwracalnych przekształceń społecznych, świat chłopski w swej niemal pierwotnej postaci odchodzi w przeszłość. Aby ten świat, który przesuwa się w cień, opowiedzieć, trzeba było podjąć zadanie epickie, które w niejakim sensie jest również ocaleniem i utrwaleniem.

Na postawę epicką Myśliwskiego wskazuje jednoznacznie Stanisław Burkot: „Podstawową formułą, która mogłaby określić artystyczny plan Kamienia na kamieniu, byłaby »powieść epicka«, będąca »panoramą życia« i »pożegnaniem świata«, który odchodzi ostatecznie. Jak kiedyś Pan Tadeusz był pożegnaniem świata szlacheckiego, tak Kamień na kamieniu chce być pożegnaniem świata chłopskiego. Pożegnaniom takim towarzyszy przekonanie o nieuchronności przemiany, ale i nostalgia za »rajem utraconym«. Są to istotne wyznaczniki postawy epickiej w literaturze”.

Epickość powieści Myśliwskiego dostrzegają także: Anna Tatarkiewicz i Leszek Bugajski. Określenia Kamienia na kamieniu, którymi się posługują to: „epicki poemat prozą” i „proza epicka z prawdziwego zdarzenia”. Nie ulega więc wątpliwości, że zamysł artystyczny autora Pałacu polegał na stworzeniu swego rodzaju chłopskiego eposu, który odwołuje się pośrednio lub wprost do tradycji eposu homeryckiego, średniowiecznego poematu rycerskiego i naszego rodzimego Pana Tadeusza.

Zacząć można od przyjrzenia się nakreślonemu w utworze Myśliwskiego szerokiemu planowi historycznemu. Granice czasowe opowieści Szymona Pietruszki są rozległe. Autor sięga aż do wieku XIX. Tutaj sytuują się perypetie dziadka Łukasza zakończone emigracją za ocean. Również wzmianka o Kasprze, drugim dziadku, informuje nas, że brał jakiś pośredni udział w powstaniu styczniowym roku 1863. Wspomnienia ojca dotyczą I wojny światowej, a w kampanii wrześniowej i ruchu partyzanckim uczestniczy narrator. Mimo swej obecności, historia nie wypełnia jednak bez reszty ram powieści. Jeśli pojawia się, to raczej na zasadach dyskretnych aluzji, subtelnych odniesień. Może tylko z wyjątkiem epizodów partyzanckich, ale i tutaj bezpośrednich odniesień do sytuacji wojennej raczej nie ma. Nic dziwnego, autor zastrzega się przecież: „Szymek nie jest dla mnie śrubką historii, on z tej historii chce się wynurzyć jako on, Szymon Pietruszka i historia jest tu budulcem jego autokreacji, nie tłem nawet, budulcem”. To ważne stwierdzenie, ponieważ właśnie historia i jej procesy, budują porządek zatraty chłopskiej kultury, której wyrazicielem jest bohater Kamienia na kamieniu.

Dzieje bohaterów epopei zawsze rozgrywają się na tlę wydarzeń o olbrzymim znaczeniu dla danej zbiorowości. Te wydarzenia wskazane są w dziele Myśliwskiego jednoznacznie. Taką rangą obdarzona jest na pewno II wojna światowa, która „otworzyła” chłopską społeczność. Wojna bowiem, pomimo wszystkich jej okrucieństw, dostarczyła wsi doświadczeń o charakterze uniwersalnym. Dokonała przyłączenia lokalnych historii do historii świata. Oczywiście taki sam wpływ miała bez wątpienia I wojna światowa. Jej znaczenie akcentuję w mniejszym stopniu, ponieważ nie była ona źródłem i przyczyną tak głębokich zmian społeczno-ustrojowych, jak te po 1944 roku. Transformacja ustrojowa tego okresu, jakikolwiek by mieć do niej stosunek to drugie doniosłe i obfitujące w skutki dla kultury chłopskiej, wydarzenie. Powojenny skok cywilizacyjny chłopstwa i włączenie go w szerszy nurt społeczny przy jednoczesnym, konsekwentnym odrywaniu od tradycyjnych wartości, zniszczyły dotychczasowy świat wsi. Stało się to głównie na skutek rozbijania więzi chłopa z ziemią (kolektywizacja, walka z kułactwem) czy gloryfikacji jej produkcyjnego traktowania. Te mechanizmy historii nie zostały ukazane wprost, istnieją jednak niezbicie w planie powieściowym. Wystarczy kilka zdań na temat śmierci wójta Rożka, tajemniczy los Michała czy sarkanie na obowiązkowe dostawy i już czujemy na plecach oddech tamtych lat.

Historia w Kamieniu na kamieniu jest tylko budulcem znaczeń albo raczej aż budulcem. Epopeja Myśliwskiego jest przede wszystkim rejestracją umierającej obyczajowości ludowej, próbę zatrzymania i utrwalenia jej coraz bardziej zacierających się kształtów. Stąd bierze się zauważany na przykład przez Mencwela encyklopedyzm tej powieści:

„Wszystkiego można się dowiedzieć: jak i kiedy orano, na co przy orce potrzebne były wrony i skąd wziął się skowronek; jak jadano na postnik i przygotowywano święta, na co też i kiedy potrzebna była kromka, poświęcona przy wigilii i przechowywana za krokwią na strychu; jak sprawiano się z końmi i jakie też były tych koni właściwości, a także z czego robiło się rozworę, latry i luśnie; kiedy z dziewczyną zajść można było pod pierzynę, a kiedy dziewczyny same się słały w pszenicy; jak szło się przez szczyźń, a jak biegało po rżysku; co znaczyło zabijać, a co kosić”.

Ta olbrzymia wiedza o wsi, jej pracy, święcie, zabawie, grzechu i przyrodzie została w Kamieniu na kamieniu zawarta nieprzypadkowo. Autor celowo umieszcza ją w powieści, aby pamięć o obyczajach i zwyczajach wsi przetrwała. To pamięć jest bowiem w chłopskim ładzie etycznym jedną z najwyższych wartości.

Z takiego założenia płyną tak przepiękne monologi, jak ten ojca, gdy dowiedział się o możliwym ożenku syna. Monolog ten jest niemalże wykładem gospodarności. Rady ojca, dotyczące wyimaginowanej gospodarki Szymka, oślepiają bogactwem przemyśleń i kompletnością ujęcia. Młody Pietruszka dowiaduje się, jaki winien być skład żywego inwentarza gospodarki (nawet z podaniem liczby), jakie drzewa w sadzie posadzić a jakich uprawy się wystrzegać, czy zaopatrzyć się w maszyny albo jaką bryczkę sobie sprawić. Przezorny rodzic nie zapomina nawet o wymienieniu cech dobrego bata i wyglądzie szlejów (s. 255-257).

Myśliwski wykorzystuje wszystkie okazje, aby wiedzę o życiu chłopa i jego otoczeniu przemycić do wyobraźni czytelnika. Kiedy Szymek wraca ze szpitala do domu, tworzy specyficzny inwentarz strat, a czytający mimochodem dowiaduje się, jak wyglądało chłopskie gospodarstwo i gdzie jakie sprzęty winny się były znajdować. Przypomina to nieco podążanie tropem nieistniejącej kamery, której wszędobylskie oko wydobywa z opustoszałego obejścia świat, którego już nie ma. Widzimy na podwórku wóz, psa obok budy, w stodole sąsieki na ziarno, krowy w oborze, w stajni konia, kurnik i kury, wokół gospodarstwa drewniany płot. Odkrywamy wiszące pod okapem stodoły grabie i kosę, a gdy wchodzimy do środka domostwa, dostrzegamy kwiatki na oknach, Matkę Boską nad łóżkiem, zegar, kalendarz na ścianie, wiadro na pomyje, dwa taborki i kask strażacki. Jest jeszcze książeczka do nabożeństwa, piła do drewna, sieczkarnia, dziurawa peleryna od deszczu, motyczka do dziabania chwastów, kobiałka do święcenia jaj, tłuczek do tłuczenia kartofli. A na strychu worki pytlowanej mąki, serki wiszące u krokwi, kapota, wiązki czosnku, chomąto, postronki, przetak, sierp i wiele innych rzeczy(s. 177-181).

Ten wykaz nie jest przypadkowy. Znalazły się na nim rzeczy jakby odgórnie przypisane do chłopstwa. Wszystkie one ewokują nastrój wiejskiego domu. Bez nich świat narratora staje się ułomny, zdekompletowany. Nie jest to rejestr bogactw, ale rzeczy wymienione przez Szymka tak są zrośnięte z chłopem, jak jego dwie dłonie. Tak znakomicie wydobyta z mroków pamięci wiejska chałupa i obejście, odeszły już w przeszłość. Zniknęły, jak zniknęły strzechy z domów. I trzeba pamiętać, że jest to dotkliwa strata nie tylko dla chłopskiego krajobrazu. Zniszczenie tej rzeczywistości to uszczerbek naszej narodowej kultury.

Nie stroni również Myśliwski od ukazania szerokiej panoramy postaci, bohaterów tych czasów. Uzyskujemy więc w miarę pełny obraz wiejskiej społeczności, począwszy od nic nie posiadających pijaczków, a skończywszy na gospodarzach całą gębą, takich jak: Wrony lub Winiarski w Boleszycach. Aby obraz był kompletny, nie zapomina o tych, którzy choć chłopami nie są, wpisują się nierozerwalnie w wiejską zbiorowość. Mamy więc w powieści portrety: dziedzica i dziedziczki, księdza i kościelnego, wiejskiej nauczycielki, a już po wojnie naczelnika gminy. Niektórzy bohaterowie odmalowani zostali z wprost przepysznym wyczuciem subtelności ludzkiej duszy. Przedstawiają się najczęściej sami, w długich monologach, w których wylewają na światło dzienne swe wszystkie radości i smutki. Jakże prawdziwa jest zwykła tragedia sklepowej Kaśki, dziwne losy kramarki, dostojne umieranie Prażucha, rozterki naczelnika przykrywane demagogią, wyznania księdza proboszcza, zachwyt nad ptakami kościelnego Franciszka, marzenia i ból ojca, tęsknota i płacz matki, pragnienie ziemi przez starego Ambrożego czy wykład Kusia o cierpliwości. Można by tę listę mnożyć. Jedno jest pewne – są to postacie z krwi i kości, ludzie, dla których w nowej rzeczywistości brak miejsca, bo nawet naczelnik czuje się w niej obcy. Nie chce tego zrozumieć, ale wyczuwa zapewne, bo czuje przecież jęk ziemi rozjeżdżanej traktorami.

Jakże blado wypada przy nich współczesny uczeń zawodówki, syn sąsiadów Szymka – Rysiek. Okazuje się on prawie analfabetą, osobowością nieciekawą, wręcz prymitywną. Miejska edukacja zdemoralizowała go, wykorzeniła z rodzimego środowiska. Brak mu własnych słów, którymi przemawiają tamci. To, co mówi, jest zbitką języka ideologii produkcyjnego traktowania ziemi i ma się nijak do wiejskich realiów. Jest Rysiek przedstawicielem pokolenia najmłodszego, które stoi na progu przyszłości. Jedynym zresztą ukazanym w tym utworze. Wywołuje jednak tylko gorzkie zamyślenie i niepokój przed tym, co będzie.

Jest w postawie Szymona Pietruszki wielka serdeczność do tego, co odchodzi. W pewnym sensie tłumiona, bo pamiętamy przecież wysiłki bohatera zmierzające do zerwania więzi z ziemią. Narrator jest jednak bezsprzecznie mocno związany z macierzystym środowiskiem społecznym i jego obyczajowością. Świadczy o tym psychologiczna charakterystyka bohatera Kamienia na kamieniu. Czyny Szymona Pietruszki podlegają ocenom etycznym według kryteriów wypracowanych przez wspólnotę wsi. I on sam bezwiednie tymi kryteriami posługuje się na co dzień. Innych form wartościowania rzeczywistości nie zna.

Bohater powieści Myśliwskiego nie zgadza się na „nowe”. Czasem bunt ten wyraża gwałtownie, niekiedy jest on przyciszony, ale zawsze obecny. Tak ujmuje tę postawę Małgorzata Szpakowska:

„»Nowe«, to obcy wrogi obyczaj, który – zdawać by się mogło – istnieje głównie po to, by uświadamiać chłopu jego niższość i obrażać jego godność. »Nowe« jednym przepisem każe likwidować strzechy, nie zważając na tradycję ani na względy praktyczne; »nowe« przekształca prywatny pejzaż w rzeczywistość obcą i często groźną. Symbolem »nowego« jest asfaltowa szosa, którą przez wieś przelatują pędzące samochody: to jest ów bolesny kontrapunkt, w którym stykają się dwie odmienne kultury. I w którym najtrudniejsza bodaj do pojęcia jest kompletna obojętność nowej wobec zastanej. Samochody nie reagują na obelgi ani na złorzeczenia, wymuszają zmianę obyczaju, odbierają poczucie bezpieczeństwa. Więcej jeszcze: ingerują w świat wartości”.

Nie jest obcy Myśliwskiemu zachwyt nad pięknem krajobrazu „kraju lat dziecinnych”. Kamień na kamieniu bogaty jest w obrazy przyrody. Pobrzmiewa często w powieści melodia pól czy muzyka księżycowej nocy. Tematem obrazów przyrody są, tak jak u Mickiewicza, w znacznym stopniu przedmioty pospolite: wrony za pługiem, jaskółki pod okapem, cmentarne ptaki, kapliczki na rozstajach dróg, szpalery akacji i dębów czy wreszcie żywcem wyjęte z Pana Tadeusza uroki karmienia drobiu. Pospolitość wydarzeń dnia na wsi i powszedniość jego zjawisk odziane tu zostały w szaty iście królewskie.

Zadziwiające, że przestrzeń Kamienia na kamieniu została odmalowana z dużą dozą konkretności. Poznajemy przeróżne szczegóły topograficzne. Wiemy, w którym miejscu osady mieszkają poszczególni gospodarze. Znamy nazwy okolicznych wsi. Mamy nawet z grubsza określone proporcje odległości między nimi. A jednak świat ukazany w eposie Myśliwskiego nie da się jednoznacznie umiejscowić na mapie. Autor Kamienia na kamieniu tworzy raczej syntezę wsi i jej najbliższej okolicy, buduje chłopski mikrokosmos z cegiełek znanych i łatwych do rozpoznania. Świat wiosek i przysiółków, lasów i rzek, pastwisk i pól uprawnych, identyfikowany jest nieomylnie, tworzy pewną wizję reprezentatywną. Wieś Szymona Pietruszki możemy odnaleźć właściwie wszędzie. Myśliwski wykorzystał więc sposób operowania przestrzenią, którym posłużył się Adam Mickiewicz opisując Soplicowo i jego okolice.

W Kamieniu na kamieniu rozpoznać łatwo także inne podobieństwa do szlacheckiej epopei naszego narodowego wieszcza. Choćby porównując konstrukcje głównych bohaterów. Najważniejszym rysem postaci Jacka Soplicy i Szymona Pietruszki jest dynamiczność. Czy młodość bohatera Kamienia na kamieniu nie przypomina w grubszych zarysach młodości Soplicy? Hulaszczy stosunek do życia, chęć panowania nad okolicą, duma i nieliczenie się z innymi, to cechy zbliżające te postacie. Ilość różnych ról, w które wchodził Pietruszka jest także symptomatyczna. Nie popełnił co prawda zbrodni, ale zdradził przecież zbiorowość, z której się wywodził – zapierał się wspólnoty z ziemią. Obaj odrabiali winy wyrządzone swojej ojczyźnie. Z tym, że w przypadku Szymona była to mała ojczyzna jego wsi. Proces ekspiacji obu bohaterów trwał równie długo i zakończył się rehabilitacją.

Nie sposób nie oprzeć się innym, bardzo licznym nawiązaniom do Pana Tadeusza. Na przykład w takim fragmencie:

„Hej! górą nasi! A jak zadyndałem dewizką u paska, to aż dreszcz przechodził po zabawie. Ech, będzie zabawa. Bo nosiłem na dewizce nóż.
O, słynny był ten mój nóż.(…) Z pałami nieraz na mnie szli, a ja tylko z tym nożem. Całą hurmą i ze wszystkich stron, a ja w środku sam tylko z tym nożem. A i szabla by mu nie dorównała” (s .66-67).

Jakże wyraźne są w tych słowach echa Scyzoryka Gerwazego, słynnego na całą okolicę. Bo Szymona Pietruszkę łączy bliskie pokrewieństwo z etosem rycerza. Stworzył Wiesław Myśliwski bohatera, którego rodowodu należy szukać w średniowiecznych eposach rycerskich, na przykład w cyklu o królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu, Pieśni o Nibelungach lub Słowie o wyprawie Igora.

To pokrewieństwo wynika ze specyficznego ukształtowania biografii. Wystarczy przypomnieć, że młodociani bohaterowie eposu odznaczali się nadludzką siłą i nadzwyczajną sprawnością. Bardzo często już w dzieciństwie byli sprawcami jakiegoś zadziwiającego czynu. Tak na przykład Bolesław Krzywousty, według Kroniki polskiej Galla Anonima, będąc dzieckiem, pokonał ogromnego dzika. Nasz Szymek, również jako dziecko, dusi olbrzymiego indyka i jest to czyn tego samego rodzaju.

Szukajmy dalej. W epickiej koncepcji losu bohatera, przebywa on zazwyczaj w towarzystwie członków swojej drużyny. Szymon Pietruszka jest w czasie II wojny światowej dowódcą oddziału partyzanckiego, a członków tego oddziału poznajemy przynajmniej z pseudonimu. Bohater eposu wychodzi cało ze wszystkich opresji dzięki swej odwadze, sile i sprytowi. Nawet stojąc nad krawędzią grobu, potrafi wyzwolić się z objęć śmierci. Kule, jeśli się go imają, nie czynią mu większej krzywdy. Wszystkie te uwagi doskonale pasują do poznaczonego siedmioma bliznami bohatera Kamienia na kamieniu.

W tradycyjnym eposie imię bohatera miało znaczenie magiczne i było szczególnie ważne. Istotny był zwłaszcza jego życzeniowy charakter. Imię miało chronić i określać los bohatera. W partyzantce Szymek przyjmuje pseudonim „Orzeł”, który ma taki właśnie magiczno-życzeniowy wydźwięk.

Prawdziwy rycerz nie może obejść się bez swojego wiernego rumaka. Szymon Pietruszka ma również swojego konia, którego podarował mu dziedzic. Konia, który nijak nie mieści się w porządku wyobrażeniowym chłopa. Aż do swojej śmierci pozostał ten wierzchowiec istotą nieco nierzeczywistą, jakby z innego świata. No i wreszcie, na okrasę, uzbraja Myśliwski swego bohatera w szablę o rycerskiej tradycji, która to szabla niegdyś gromiła niewiernych.

Związków z poetyką eposu rycerskiego jest w powieści Myśliwskiego dużo. Te odwołania i aluzje do rozległej tradycji epickiej wiązać należy z heroicznym wysiłkiem walki z hitlerowskim najeźdźcą. Być może walki tej nie dało się, w obawie przed uszczupleniem jej rangi, opowiedzieć inaczej. Czas niezwykły wymaga niepospolitych koneksji.

Czyny Szymona mają wymiar heroiczny, bo takie tylko czyny przystoją bohaterowi eposu. A jest bez wątpienia narrator Kamienia na kamieniu bohaterem chłopskiego eposu.

Powtórzę za Leszkiem Bugajskim, że „powieść Myśliwskiego jest wielkim i wstrząsającym lamentem nad ginącą na naszych oczach kulturą chłopską, odwieczną kulturą polskiej wsi. Ta powieść jest opisaniem tej kultury, jej utrwaleniem i podsumowaniem na wszystkich wyobrażalnych planach intelektualnych (…)”.

Rodzą się jednak pytania: czy tylko lament? czy tylko opisanie? czy tylko utrwalenie i podsumowanie? A może coś więcej.

Jest przecież Szymon Pietruszka opoką, kamieniem węgielnym, na którym można zbudować nowy gmach. Będzie to zapewne budowla inna niż ta, z której „kamień na kamieniu” nie został lub w najbliższej przyszłości nie zostanie. Bohater Myśliwskiego nosi w sobie bagaż wielu pokoleń. Przetrwało w nim to, co najwartościowsze – chłopska dusza. Z jej fragmentów trzeba budować „nowe”. Autor Kamienia na kamieniu rozumie, że kultury chłopskiej nic nie zdoła uratować. Nie to jest zresztą celem. Jest nim konieczność nawiązania ciągłości z tymi elementami chłopskiego światopoglądu, które w sposób inspirujący mogą być wykorzystywane w tworzeniu nowych jakości.

Kamień na kamieniu możemy z pełną odpowiedzialnością traktować jako podręcznik odczytywania wielkości kultury chłopskiej z tych zabytków, które nam pozostawiła. Jest też ten utwór i kamieniem nagrobnym, i płaczem, i lamentem nad ruiną chłopskiego świata, który legł w gruzach, jak niegdyś Grecja i Rzym. Ale ci, którzy uważnie wsłuchali się w opowieść Szymona Pietruszki, wiedzą doskonale, że grób i kołyska są w gruncie rzeczy tym samym. „Mówi się, że gdzie człowiek się urodził, ziemia jego kołyska. I śmierć jakby cię z powrotem do niej tylko położyła. I buja cię, buja, aż stajesz się znów nie narodzony, nie poczęty” (s. 489). Jest w Kamieniu na kamieniu niezłomna wiara w nieuchronny cud powtórnego poczęcia i narodzin. I to chyba najistotniejsze przesłanie tej powieści.

Tagi: , , ,

Kategoria: Inne, Kamień na kamieniu Myśliwskiego, Publikacje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest