Kamień na kamieniu Wiesława Myśliwskiego – Rozdział II

| 7 lutego 2002 | 0 Komentarzy | Odsłon: 827
Wiesław Myśliwski a nurt chłopski

Bardzo istotne dla zrozumienia twórczości Wiesława Myśliwskiego jest jego usytuowanie wobec zjawisk tzw. nurtu chłopskiego. Mam tu na myśli nie tylko miejsce pisarza w tym nurcie, jaki wyznaczyli mu krytycy, ale również jego własne widzenie tej problematyki. Różnią się one bowiem w dość znacznym stopniu.

Źródeł nurtu chłopskiego w literaturze poszukuje się pod koniec XIX wieku. Zachodzące wtedy przemiany kulturowe spowodowały, że do głosu dopuszczeni zostali pisarze o chłopskim pochodzeniu. Wymienia się tu na przykład Jana Kasprowicza czy Władysława Orkana. W okresie międzywojennym literatura pochodzenia wiejskiego zaczyna wypracowywać sobie pewną odrębność. W tym właśnie okresie, w latach trzydziestych debiutują pisarze pierwszej generacji nurtu chłopskiego. Prawdziwa zaś eksplozja „chłopskości w literaturze” przypada na okres powojenny, lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte. To zagadnienie Myśliwski widzi w sposób następujący.

„Trzeba by zacząć od tego, co rozumiemy przez pojęcie nurtu chłopskiego w literaturze. (…) wszystko zaczęło się od tego, że pojawiło się na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych kilka znaczących książek autorstwa Kawalca, Mortona, Piętaka, Czernika, Nowaka i już w latach sześćdziesiątych Pilota, Redlińskiego i młodszych roczników pisarzy. I następne książki. A tego wszystkiego według krytyków programistów, którym marzyła się »europeizacja« polskiej literatury w ogóle nie powinno być” [1].

To zjawisko było rzeczywiście, w pewnym sensie, zaskoczeniem dla krytyki, która jakoś z tym fantem musiała sobie poradzić. Chęć objęcia wyżej wspomnianych procesów w ich różnorodności, a jednocześnie znalezienie pewnej formuły łączącej, stoi u genezy Związków naturalnych Henryka Berezy. Wychodzi on z założenia, że: „Potrzeba nazwy dla zjawisk »wiejskich« w dzisiejszej literaturze polskiej istnieje i nie da się jej wyminąć” [2]. Henryk Bereza proponuje więc nazwę: nurt chłopski w literaturze. Jednocześnie zaznacza, że potrzeba wyodrębnienia takiego nurtu jest specyficznie polska. Tłumaczy ją uwarunkowaniami historycznymi, które miały wpływ na rozwój rodzimej literatury. Zwraca uwagę, że konieczność tego typu ustaleń w większości europejskich literatur narodowych nie jest potrzebna. Nigdzie bowiem oprócz Polski „kultura chłopska nie przetrwała na prawach osobliwego rezerwatu” [3] i musi w naszym kraju „wcześniej czy później ulec likwidacji” [4].

„Opis literatury nurtu chłopskiego pozwala mówić o wyłączności ustaleń Berezy, których zasięgu i precyzji nikt do tej pory w krytyce zdystansować nie potrafił” [5]. Ten sąd Rocha Sulimy w pełni oddaje wartość i wagę teoretycznych dokonań autora Związków naturalnych. Nawet ci, którzy krytykują precyzję i poprawność terminu: nurt chłopski, stwierdzają, że termin ten „wprowadzony i uzasadniony przez Henryka Berezę, choć bardzo umowny i niemal metaforyczny, funkcjonuje w piśmiennictwie krytycznoliterackim już od szeregu lat. Każda próba wprowadzenia nowej terminologii – a było tych prób sporo – musi zaczynać od kolejnego usystematyzowania zjawiska i sporu o przynależność pisarzy, pozostawiając na uboczu główną problematykę” [6].

Bereza bez cienia wątpliwości zalicza Wiesława Myśliwskiego, obok Tadeusz Nowaka, Edwarda Stachury, Mariana Pilota, Urszuli Kozioł, Ernesta Brylla, Henryka Jachimowskiego, Bogusława Koguta, Zygmunta Trziszki, Czesława Kuriata, Adolfa Mamota, Zygmunta Wójcika i innych, do drugiej generacji pisarzy nurtu chłopskiego, czyli twórców urodzonych w latach 1920-40 i debiutujących w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Takie grupowanie różnych przecież osobowości twórczych opiera autor Związków naturalnych na istnieniu wspólnych rysów tych pisarzy. „Przejawiają się one – zdaniem Berezy – w zbieżnościach pewnych doświadczeń społecznych, egzystencjalnych i kulturalnych, w inklinacjach myślowych i estetycznych, w predyspozycjach wyobraźni, w stosunku do języka, w rodzaju wrażliwości moralnej” [7].

Tym, co łączy wymienionych pisarzy, jest także podobny stosunek do kultury. Brak im kompleksu uległości kulturalnej, który był istotnym składnikiem świadomości pisarzy starszych generacji. Pokoleniowi rówieśnicy autora Nagiego sadu w jakimś stopniu wyrażają nawet rozczarowanie kulturą, którą zdobyli. Widzą potrzebę sięgnięcia na powrót do przebogatych źródeł kultury chłopskiej i w niej pragną dostrzegać źródło nowych wartości. Roch Sulima w swej książce Folklor i literatura mówi wręcz o intelektualnym znoszeniu dystansów kulturowych w twórczości Wiesława Myśliwskiego [8].

Podobnie w nurcie chłopskim sytuuje autora Kamienia na kamieniu Andrzej Zawada, uważając jednocześnie, że jego pisarstwo jest próbą odpowiedzi na pytania: „czy jesteśmy jeszcze chłopami, co to znaczy dzisiaj być chłopem, czym jest ta chłopskość, jaka jest jej wartość w dzisiejszej kulturze?” [9].

Choć większość krytyków bez wahania zalicza twórcę Pałacu do nurtu chłopskiego w literaturze polskiej (np. Leszek Bugajski, Anna Tatarkiewicz, Andrzej Mencwel, Piotr Bratkowski, Edward Chudziński), to jego „inności” na tle tegoż zjawiska nie można pominąć. Wyraźnie akcentuje ją Stanisław Burkot:

„Twórczość Wiesława Myśliwskiego nie mieściła się bez reszty w schematach stworzonych przez krytykę dla opisu literatury współczesnej. Związanie autora Nagiego sadu z nurtem chłopskim, rozwijającym się w literaturze lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, wydawała się oczywista, choć kolejne utwory Myśliwskiego wskazywały na odrębność jego poszukiwań” [10].

Sam Wiesław Myśliwski, między innymi w wywiadzie z 1986 roku, gorąco protestuje przeciwko widzeniu w nim reprezentanta nurtu chłopskiego. Stwierdza kategorycznie: „Po pierwsze – nie reprezentuję nurtu, nie chcę go reprezentować, nie mam takich upoważnień. Mogę i chcę reprezentować tylko siebie. Po drugie – nie uprawiam nurtu, tylko piszę książki” [11].

Pobrzmiewa tu wyraźnie nuta indywidualizmu, obawa przed sprowadzeniem pisarza do roli innej, niż wyrażanie własnej indywidualności twórczej. „Każdego innego współczesnego pisarza rozpatruje się jako jednostkę, tylko pisarzy nurtu chłopskiego – hurtem. Szuka się głównie podobieństw, pomija zaś bądź lekceważy indywidualne różnice. Tymczasem każdy ma swój własny stosunek do tradycji, do języka, do konwencji literackich” [12].

W innej wypowiedzi autor Kamienia na kamieniu stwierdza, że w dążności krytyki do opatrzenia nurtu formułą („nurt wiejski”) zauważa „nie tylko chęć określenia zjawiska, co jego skanalizowania, spartykularyzowania, jakby dopiero poza tym nurtem istniał właściwy obszar literatury ogólnonarodowej bez przymiotnika” [13].

Jest w tych wypowiedziach niepokój przed zamknięciem, izolacją, ograniczeniem do roli wyraziciela pewnej świadomości grupowej. Wiesław Myśliwski obawia się, że osiądzie na mieliznach literatury polskiej, skąd utraciłby zapewne jedynie właściwą sobie perspektywę. Ma on bowiem ambicje o wiele rozleglejsze niż reprezentowanie nurtu chłopskiego. Nie znaczy to oczywiście, że odżegnuje się od związku z chłopskością (byłby to kompletny absurd), ale ich rodzaj postrzega w sposób specyficzny. Wieś, rozumiana jako pierwsza ojczyzna, ma dla niego znaczenie podstawowe. Wierność temu pierwszemu światu wynika z tego, że został przezeń ukształtowany, uformowany. Jego pisarstwo istnieje wyłącznie pod warunkiem nawiązywania ciągłych relacji z kulturą chłopską. „Moja wyobraźnia jest taka, jak ten mój pierwszy świat, i tylko w nim się czuję pewny, u siebie. Toteż wszystko, co piszę, dzieje się w wielkim świecie mojej małej wsi. Nie jestem w stanie poza tą moją wieś wyjść, o czymkolwiek bym pisał i gdziekolwiek by to się działo, choćby się nawet działo w wielkiej metropolii czy w samolocie transkontynentalnym” [14].

Chłopskość w tym ujęciu nie polega na wyborze tematu, bo jest on jakby pierwotnie przypisany, realizuje się ona raczej w sposobie konstrukcji obrazów, wyborach narracyjnych, w grze z tradycją literacką. Najzupełniej słusznie zauważa Burkot, że Myśliwskiemu nie chodzi o „zatrzymanie świata chłopskiego, dawnych form życia zbiorowego wsi. Podlegają one głębokim przemianom. Nie chodzi także o wydobywanie rodzajowej odmienności, o folklorystyczny «koloryt» lokalny, lecz o zbudowanie z elementów kultury chłopskiej całościowej wizji świata ludzkiego” [15].

Proza Myśliwskiego jest nieustanna walką o uznanie tożsamości chłopskiego z uniwersalnym. Autora Nagiego sadu chłop interesuje jedynie jako człowiek, a nie jako chłop w szczególności. Lokalność i chłopskość postrzegane są przez niego tylko w wymiarze ludzkiego uniwersum.

Powyższe ustalenia są bardzo ważne dla dalszych rozważań. Nie uważam, aby Anna Nasiłowska miała rację twierdząc, że najistotniejsze w Kamieniu na kamieniu są pytania o współczesną kulturę chłopską [16]. Powieść Myśliwskiego jest dziełem zakrojonym na szerszą skalę i podejmuje problemy ogólnoludzkie: „To wszystko, co przydarzyło się Szymonowi Pietruszce, nie jest wyłącznie chłopskie, a może inaczej – jest przede wszystkim ludzkie, a dopiero w drugim niejako planie chłopskie” [17]. Ta opinia Stanisława Burkota wydaje mi się szczególnie prawdziwa.

Jest w głębokim błędzie Piotr Bratkowski mówiąc: „Wychowywałem się zatem stosunkowo daleko [tzn. w mieście – P.P.] od wartości związanych z kulturą chłopską. Dlatego nigdy nie przemawiała do mnie symbolika chleba, ziemi, grobu” [18]. Wartości ukazane przez Myśliwskiego w Kamieniu na kamieniu mają swoje źródło w szeroko pojętej tradycji chrześcijańskiej i narodowej, a sięgając głębiej, moglibyśmy dokopać się do wiecznie żywych pokładów kultury śródziemnomorskiej. Są to wartości ogólnoludzkie. Symbolika wymienionych przez Bratkowskiego: chleba, ziemi i grobu ma wymiar uniwersalny. Co najmniej naiwne jest myślenie, że kultura miejska (?) zasadza się na jakichś szczególnych wartościach, bo gdzie byłoby ich źródło? Znaczenia powieści Myśliwskiego nie da się ograniczyć do wąsko pojmowanej chłopskości, rozpatrywać jej wyłącznie w kategoriach panoramicznego obrazu współczesnej wsi, podmalowanego obficie ludową egzotyką. Trzeba zgodzić się z Anną Tatarkiewicz, która pisze: „Kamień na kamieniu jest pierwszym tak wybitnym dziełem w literaturze słowiańskiej i chyba też pierwszym takim dziełem w literaturze śródziemnomorskiej, w którym los chłopski zyskuje rangę losu człowieczego, ukazanego w całym tragizmie” [19].

Przyjęcie takiej perspektywy badawczej wydaje mi się absolutnie konieczne. Nie ma ono na celu wypracowania postawy czołobitnej ani podchodzenia do utworu na klęczkach. Jest jednak nieodzowne do wydobycia głębszego sensu, wybrania takiej ścieżki przez labirynt znaczeń, która nie prowadziłaby do powierzchniowego odczytania problematyki Kamienia na kamieniu.

Tagi: , , , ,

Kategoria: Inne, Kamień na kamieniu Myśliwskiego, Publikacje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest