Jan Czeluśniak: Pieśni, wydarzenia i ceremonie weselne

| 11 sierpnia 2004 | 0 Komentarzy | Odsłon: 1 108

Pieśni autorstwa Jana Czeluśniaka z Wójtowej, który był przede wszystkim rolnikiem, z zamiłowania natomiast sadownikiem i pszczelarzem. Jego pasją było układanie wierszy i przemówień. Często występował jako starosta weselny z różnymi przyśpiewkami i mowami weselnymi. Mowy pisał także dla innych z okazji nie tylko wesel, ale także powitań, uroczystości pogrzebowych, itp. Niniejszy tekst nadesłał pan Tadeusz Czeluśniak ze Stalowej Woli (syn).

Obraczki slubneBŁOGOSŁAWIEŃSTWO

Oto nadeszła uroczysta i upragniona chwila dla tego Młodego Państwa, którzy się wybierają w tę daleką drogę, a która się życiem małżeńskim nazywa. Czas nagli. Aby dokonać zaczętej sprawy, upraszam rodziców Państwa Młodego o zajęcie miejsca do błogosławieństwa.

Szanowni Goście weselni i Wy Państwo Młodzi!
Przed ślubem kościelnym rozważyć się godzi,
Że dzisiaj wszyscy pójdziemy do kościoła
Gdzie nowożeńcy wobec nas słowami apostoła,
Przed Boga ołtarzem będą sobie składać ślub,
Którego nic nie rozerwie, tylko śmierć i grób.
Ważna to chwila dla Was, kochani Rodzice,
Wszak dziś wyprawiacie z domu, jedno Wasze dziecię.
Waszego syna, Waszą córkę, którąście zrodzili,
Którym w domu wiele im świadczyli
I strzegli jak swojej źrenice.
Dzisiaj ich w obce powierzacie ręce.
Lecz taka wola Boża, takie przeznaczenie,
Dzisiaj się wypełnia ich drogie życzenie.

Owoc już dojrzał i odpada od drzewa i słodyczą z kim innym się dzieli. Ptaszki już podrosły i strzecha rodzicielska im za ciasna i skłania ich chęć odlotu i usłania własnego gniazdka. Cieszmy się i weselmy, bo szczera miłość łączy tę młodą parę, a stąd możemy być pewni, że pielgrzymka na ich drodze życia będzie szczęśliwa. Wiwat!

Ważna to chwila dla Was Państwo Młodzi,
Bo ona Wam szczęście albo zgubę rodzi.
Odtąd się cieszyć albo smucić będziecie,
Jeśli z Bogiem lub bez Boga żyć nadal zechcecie.
Pójdziecie od swych ojców jakby w kraj daleki…
Dziś Wam ksiądz zwiąże ręce i dusze na wieki.
Otóż rozważcie co dzisiaj czynicie,
Byście nie żałowali potem całe życie.
Rozważcie przysięgę, obowiązki swoje,
Mój ty Panie Młody jak masz miłować żonę swoją,
Jak ją czcić, szanować i żyć z nią w zgodzie,
Bo gdzie jest zgoda, oto w takim rodzie
Kwitnie błogosławieństwo, kwitnie i dar nieba,
Przebywa szczęście i dostatek chleba.
Co ty zbierzesz z pola, niech tem rządzi żona,
I żyjcie szczęśliwie, jak Ty, tak też ona.
Ty zaś Panno Młoda wiedz, że dobra żona
Jest dla męża szczęście, osłoda, obrona.
Jeśli kłótnica, przeklętnica, jest mu solą w oku,
Jest mu szkodą, niewygodą, jest mu kolką w boku,
Kiepska z niej gospodyni, kiepska matka dzieci,
W domu nic nie przybywa, ale się rozleci.
A więc kiedy dziś masz zostać jego żoną,
Kiedy opuścisz zacnych przyjaciółek grono
Aby iść z mężem choćby na kraj świata,
Niechaj wianek Twoich cnót trwa w najdłuższe lata.
Oboje żyć macie trzeźwi i zapobiegliwi,
We wszystkim zgodni, we wszystkim cierpliwi.
Niech zgoda, miłość serca Wasze łączy,
Niech Wam błogosławi Pan Bóg Wszechmogący.
A więc Państwo Młodzi, gdyście to wszystko dobrze rozważyli,
Gdy taką wola Boga, byście się złączyli,
To proście teraz rodziców o błogosławieństwo,
Aby z Was było szczęśliwe małżeństwo.
/muzyka gra: „Serdeczna Matko…”/
Przyjdź Duchu z nieba, wysłuchaj nas Panie,
Niechaj ten ślub szczęśliwym się stanie.
A wy muzykanci uderzcie w struny,
Niechaj ten dom będzie rozweselony.
/muzyka gra: „Pije Kuba do Jakuba…”/
Odjazd do ślubu!!!

ODJAZD DO ŚLUBU

Oj siadaj na wóz moje kochanie,
Już nie pomoże Twoje płakanie.
Twoje płakanie już nie pomoże,
Bo zaprzągnione konie już w wozie.

Jeszcze nie będę na wóz siadała
Jeszczem się z mamą nie pożegnała.
Dzięki Ci mamo na pożegnanie
Dzięki Ci mamo za wychowanie.

Oj siadaj, siadaj moje kochanie,
Już nie pomoże Twoje płakanie.
Twoje płakanie już nie pomoże,
Bo zaprzągnione konie już w wozie.

Jeszcze nie będę z wami siadała
Jeszczem się z tatą nie pożegnała.
Dzięki Ci tato za wychowanie,
Chociaż i nieraz dostałam lanie.

Oj siadaj na wóz moje kochanie,
Już nie pomoże Twoje płakanie.
Twoje płakanie już nie pomoże,
Bo zaprzągnione konie już w wozie.

Jeszcze nie będę z wami siadała
Jeszczem się z braćmi nie pożegnała.
Żegnajcie bracia – na pożegnanie,
Pracujcie w domu, pomóżcie mamie.

Oj siadaj, siadaj moje kochanie,
Już nie pomoże Twoje płakanie.
Twoje płakanie już nie pomoże,
Bo zaprzągnione konie już w wozie.

Jeszcze nie będę na wóz siadała
Z koleżankami się nie żegnałam.
Żegnajcie drużki, ja za mąż idę,
Więcej się cieszyć z Wami nie będę.

Oj siadaj wreszcie moje kochanie,
Już nie pomoże Twoje płakanie.
Twoje płakanie już nie pomoże,
Bo zaprzągnione konie już w wozie.

Jeszcze nie będę na wóz siadała
Jeszczem się z domem nie pożegnała.
Domku mój miły, domku kochany,
Już ja odchodzę od twojej ściany,
Którą bieliłam, statki czyściłam,
Więcej nie będę tu już robiła.
A na ostatku kwiateczki drogie,
Żegnam się z wami, już was odchodzę.

Nareszcie Pani Młoda wszystkich pożegnała
I teraz będzie na wóz siadała

POWRÓT ZE ŚLUBU

Już po ślubie Państwo Młodzi do dom powracają,
Muzyka im gra siarczyście, a drużbowie im śpiewają.

Marysiu, Marysiu, Marysiu kochana,
Jużeś teraz panią, bo masz swego pana.

O czem żeś marzyła, dzisiaj dostąpiłaś,
Z ukochanym Jasiem w kościele ślub wzięłaś.

Dana, ino dana, Marysiu kochana
Jużeś teraz panią, bo masz swego pana.

Już wam ludzkie plotki z wiatrem uleciały,
Co wam nieprzyjaźnie serca zakalały.

Dana, ino dana, Marysiu kochana
Zmieniło się życie, już nie jesteś sama.

Jasio twoim mężem, a tyś jego żona,
Nadeszła dziś dla was chwila upragniona.
Jasio się uśmiecha, Marysia się śmieje,
Żeś już po ślubie – spełnione nadzieje.

Dana, ino dana, Marysiu kochana
Jużeś teraz panią, boś Jasia dostała.

Raduje się serce, raduje się dusza,
Gdy orszak weselny od ślubu wyrusza.

Dana, ino dana, Marysiu kochana
Jużeś teraz panią, bo masz swego pana.

Ludzie wybiegają i każdy się patrzy,
Jadą jak do ognia wójtowscy strażacy.

Dana, ino dana, Marysiu kochana
Jużeś teraz panią, bo masz swego pana.

Ale wnet zwolnili, bo droga do góry,
A my skorzystamy – porachujem fury.
Warto jest zobaczyć jak wesele jedzie.
Państwo Młodzi pierwsi, są na samym przedzie.
Powóz zaprzężony siwemi koniami,
A kareta cała ubrana kwiatami.

Dana, ino dana, Marysiu kochana
Już cię uwieńczyła chwila pożądana.

Drugi wóz z muzyką – jakże pięknie grają,
Trzeci wóz śpiewaki, ci znowu śpiewają.

Dana, ino dana, Marysiu kochana
Jużeś teraz panią, bo masz swego pana.

Czwarty wóz starosta, laseczką wywija,
A przy nim zaś siedzi gruba Starościna.

Dana, ino dana, Marysiu kochana
Jużeś teraz panią, bo masz swego pana.

Piąty wóz z pannami, ładnemi drużkami,
W lusterka patrzają, włosy poprawiają.

Marysiu, Marysiu, Marysiu kochana
Zostałyśmy same, tyś się nam wydała.
Dana ino dana, tyś męża dostała,
A my jak sieroty, boś się nam wydała.

Szósty wóz z babami, raczej kobietami,
Witaj nam Marysiu, będziesz teraz z nami.
Bo kiedy zostałaś z Jasiem zaślubiona,
To teraz należysz do babskiego grona.

Siódmy wóz to damy same z dekoltami,
Pięknie wystrojone z gołymi piersiami.
Patrzcie, że Marysia dekoltu nie miała,
Za to najlepszego chłopaka dostała.

Ósmy wóz – kawalerka, gdy to usłyszała,
Złośliwego bryka Młodej zaśpiewała.

Marysiu, Marysiu, cóżeś uczyniła,
Najgorszego chłopca ze wsi poślubiła.
Ani on z urodą, ani z wesołości,
Czerwone ma oczy i pełno w nim złości.

Starościna bardzo Marysię broniła,
Bo się sama z tego bardzo obraziła.
To są takie łotry, co czynią despoty,
Nie słuchaj Marysiu, twój Jasieniek złoty.

Oni dalej swoje:

Chociażeś Marysiu dziś została panią,
Zapłaczesz, zaszlochasz niedługo za ścianą.

Ale już Marysia tego nie słyszała,
Bo daleko w przodzie za swoim jechała.

A w dziewiątym wozie to sami z wąsami,
Sami gospodarze ze swymi żonami.
I swoje wąsiki podkręcali jeszcze,
By się nie maczały przy piciu w wódeczce.

A w dziesiątym wozie to sami sportowcy,
O sporcie gadają jak najwięksi mówcy,
Pierwsze zatańczymy poloneza sami
A potem kadryla z naszymi pannami,
Niechaj każdy widzi, niechaj się popatrzy,
Co to na weselu dziś sportowiec znaczy.

Jedenasty wóz od gości jest cały kopiasty,
Nic dziwnego, że spadły z niego dwie stare niewiasty.
Lecz dalej jechali, się nie przejmowali,
Na wóz maruderów baby wpakowali.

A chociaż wesele całe pojechało,
To po wiosce echo wciąż jeszcze leciało.

Dana ino dana, Marysiu kochana,
Jużeś teraz panią, bo masz swego pana.

Państwo Młodzi pierwsi do domu przyjechali,
Rodzice ich chlebem i solą witali.
A kiedy im życzenia serdeczne składali,
To zamiast się cieszyć rzewliwie płakali.
Wnet i muzyka z drużbą nadjechała,
Drużba zawinszował, muzyka zagrała
Radosne sto lat, niech Wam Państwo Młodzi
Pan Bóg błogosławi, życie wasze słodzi.

Nie zaznajcie, co zmartwienie
Wśród domowej życia ciszy,
Niech Wam złote powodzenie
Do lat późnych towarzyszy.
Żyjcie długo i wesoło
Otoczeni radością wokoło.

PRZEMOWA GOSPODARZA WESELA W CZASIE OBIADU

Wiadomo każdemu z nas jest, że trzy chwile w życiu ludzkim każe zwyczaj starodawny obchodzić tak jak dzisiaj, uroczyście, w towarzystwie rodziny, krewnych i drogich nam osób.

Pierwszą taką chwilą to nasze urodziny, niejako poranek życia naszego. Drugą taką chwilą, może jeszcze ważniejszą, jest zawarcie związku małżeńskiego, niejako południe życia naszego.

Trzecią wreszcie taką chwilą, to koniec żywota naszego, niejako wieczór życia naszego.

Dzisiejsza uroczystość jest, jak powiedziałem, najważniejszą chwilą naszego życia, jest świętem dwóch serc i dusz łączących się w jedną nierozerwalną całość, jak mówi pismo święte: opuści człowiek ojca swego, matkę swoją a przyłączy się do żony swojej i będą jako jednem ciałem.

Pożegnanie swych dzieci odchodzących od rodziców jest, prawda, przykrym przeżyciem, ale taka wola Boża, takie przeznaczenie, dzisiaj się wypełnia ich drogie życzenie.

Niechże luba paro młoda Bóg czuwa nad Wami,
Niechaj piękna Wam pogoda nie zleje się łzami.
W nim ufności i miłości, w nim złóżcie swe życie,
On wam za to da bogato co sobie życzycie.
Wiwat! /muzyka/
Niech żyje nam Pan Młody, niech żyje Pani Młoda,
Niech im Pan Bóg szczęścia doda.
Wiwat! /muzyka/

ZNACZENIE WESELA

Dzisiaj odbywa się huczne wesele,
Mogę zaręczyć Wam wszystkim śmiele,
Że naokoło dziesiąci mili
Nikt nie używa tak wesołej chwili
Jak my tu dzisiaj.

Bo proszę sobie uprzytomnić wszystko,
Jakiem szczęściem dla nas jest to weselisko.
Jedzenia, napojów, mamy po uszy,
Wszędzie śpiewają, gdzie się tylko ruszy.

Trzeba by mówić o tym bardzo wiele,
Aby opowiedzieć Wam całe wesele,
Jak grają, śpiewają, jak gości przyjmują,
Jak jedzą, jak piją, jak pięknie tańcują.

Już z daleka od wesela słychać radosne okrzyki,
Z komina się kurzy jak z jakiej fabryki,
Już z daleka od wesela słychać dźwięczne tony,
Już z daleka weselem każdy zachwycony.

A z bliska co znów zobaczymy?
Oto bramę weselną najpierw ujrzymy,
Która na powitanie gości zbudowana,
A cała w zieleni, kwiaty i wstążki ubrana.

Przejdziem przez bramę, jak w Krakowie przez Florjańską
I tu zobaczymy całą rozkosz rajską,
Podwórko wyzmiatane, kamyki, patyki wszystko posprzątane.
Nawet koło psiej budy największy porządek.
Taki to jest ważny wesela obrządek.

Teraz dom weselny. O ludzie! Co tu trudu było
Nim się go do tego stanu doprowadziło.
Sień wybielona, obora z pajęczyn omieciona,
A izba jak komnata ustrojona cała..

I jak na prymicje we wieńce ubrana,
Albo na przyjazd jakiego biskupa.
Wszystko, to wszystko kosztowało roboty kupa.

I tak na weselu można zobaczyć różne cuda.
Z bliska i z daleka moc różnego luda.
Chociaż mówią, że bieda, na każdym widać tu kosztowne szaty
Nie poznać kto jest biedny a kto jest bogaty.

Wszystko wygląda jak na cesarskim dworze.
Więc gospodarz tego domu sili się jak może,
Stawia wiktuały aby gościom smakowały.
I napoje, różne trunki na uciechę i frasunki.

Bo jak człowiek coś podchmieli,
To mu przecież i weseli.
I zaśpiewa i zatańczy
Choć go bieda nawet męczy.

Toteż na weselu i wesoło bywa,
Każdy sobie hasa, śpiewa i używa.
Gwar, wrzawa, radosne okrzyki
A nad wszystkim góruje dźwięczny takt muzyki.
Tra-la-la, Antek na harmonii gra,
Tra-la-la, on przebierać klawo zna.
Tra-la-la, baw się bracie póki czas,
Skoroś dzisiaj do Wójtowej na wesele wlazł.

A muzyczka tyrli, tyrli, a muzyczka rżnie,
Bo przy tej muzyczce goście bawią się.
Wszystko jedno jak mi grają,
Byle tylko rżnęli fest a fest.

I tak wszelkie korzyści mamy na weselu.
To nic dziwnego, że jest takich wielu,
Którzy się gniewają i urazę mają,
Że nie zostali na wesele zaproszeni.

My się tym przejmować nie będziemy,
Co przygotowali, to skonsumujemy.
A co nam ta o kogo, jak nam tu dobrze i błogo.
Korzystając z tej radosnej chwili,
Bądźmy wdzięczni Państwu Młodemu, że nas na wesele zaprosili.

Zróbmy przyjacielskie koło
I zanućmy pieśń wesoło.
Niech żyją nam!

Żyjcie błogo wraz,
Gdy los złączył Was.
Dziś wzięliście ślub w kościele
I dzisiaj Wasze wesele,
Dla Was i dla nas, dla Was i dla nas.

Więc wołamy w głos, niech Wam sprzyja los,
W szczęściu, w zdrowiu, w pomyślności,
Żyjcie teraz i w przyszłości,
Aż zbieleje włos.

Tagi: , , ,

Kategoria: Kultura, Poezja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest