Ksiądz Kazimierz Martyński we wspomnieniach (Cz. II)

| 21 stycznia 2005 | 0 Komentarzy | Odsłon: 1 010
Ks. Kazimierz Martyński z chłopcem komunijnym przed katedrą tarnowską w maju 1966 r

Ks. Kazimierz Martyński z chłopcem komunijnym przed katedrą tarnowską w maju 1966 r

Wspomina ksiądz Infułat Wiesław Szurek

W pogodny dzień 11 grudnia 2004 r. w godzinach południowych, w kościele parafialnym w Lipinkach, odbywał się pogrzeb ks. prał. Kazimierza Martyńskiego.

Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp dr Edward Białogłowski, zaś liczba koncelebrujących kapłanów sięgała blisko 100. Homilię pogrzebową głosił ks. prał. Józef Micek, emerytowany proboszcz parafii Gorlice-Glinik i kapelan Domu Pomocy Społecznej w Gorlicach. Wdzięczną pamięć o śp. Księdzu Prałacie wyrażał nie tylko on swym płomiennym kazaniem, lecz także bogate, jak na tę porę roku, słoneczne światło, które jakże dyskretnie i zarazem symbolicznie prześwietlało witraż świętego Kazimierza – patrona zmarłego kapłana.

Ks. Kazimierz Martyński urodził się 4 sierpnia 1928 r. w Borzęcinie Górnym, jako syn Józefa i Wiktorii Rogóż. Był pierwszym z siedmiorga ich dzieci. Szkołę średnią ukończył w 1949 r. w Szczurowej. Studia teologiczne i przygotowanie do kapłaństwa odbył w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie (w latach 1949-54), przyjmując, w dniu 9 maja 1954 r., święcenia kapłańskie, z rąk bp. K. Pękali. Po święceniach kapłańskich pracował jako wikariusz – w Otwinowie (4 lata), w Tarnowie-Katedrze, w Krościenku n/D jako katecheta szkoły średniej, oraz w Lipinkach: jako proboszcz – od 1973 do 1993 r., później jako emeryt-rezydent. Zmarł w szpitalu w Gorlicach 8 grudnia 2004 r. – w dniu jakże wymownym dla parafii, której był proboszczem – w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny.

Trzydzieści jeden lat kapłańskiej obecności i posługi w Lipinkach, stanowi znaczącą część ponad półwiecznego trwania śp. ks. Kazimierza Martyńskiego w Chrystusowym Kapłaństwie i 76-letniego jego życia. Jakże to wielki powód do serdecznej i żywej wdzięczności wobec Pana Boga i względem osoby Zmarłego. Przez cały ten czas ks. prał. Martyński ofiarnie i stanowczo głosił Ewangelię, wiernie i świadomie sprawował misteria wiary świętej. Trwając niezłomnie jako pasterz lipińskiej parafialnej wspólnoty, wraz z nią podejmował i przeprowadzał wielorakie przedsięwzięcia.

Najwymowniejszym i ogniskującym w sobie wszystko, co działo się w Lipińskim Sanktuarium na przestrzeni kapłańskiego posługi zmarłego Księdza Prałata było wydarzenie z 17 sierpnia 1980 r. – koronacja łaskami słynącej figury Matki Bożej Lipińskiej. Wielkie i wielowątkowe przygotowanie do tej uroczystości, które spadło na barki Księdza Martyńskiego jako kustosza lipińskiego sanktuarium i jego ówczesnych współpracowników, poprzedzone było wielkim wysiłkiem parafii i okolicy w kontynuacji odbudowy i urządzania zniszczonego przez pożar w styczniu 1972 r. kościoła parafialnego, budową nowej plebani, Domu Pielgrzyma i domu klasztornego dla pracujących w Lipinkach od ponad półwiecza Sióstr Dominikanek. Całokształt wysiłków i dokonań zdaje się symbolicznie i wymownie sumować jedna z fotografii dokumentujących niezapomnianą i jakże drogą sercu Księdza Prałata uroczystość koronacyjną. Przedstawia ona ks. Kazimierza Martyńskiego podążającego w koronacyjnym, liturgicznym orszaku i niosącego złociste korony dla Pana Jezusa i Jego Najświętszej Matki.

Każdy człowiek o tyle jest wielki i przez zaskarbioną wdzięczność wolny od zapomnienia, o ile prowadzi drugich do Pana Boga. Szczególnie odnosi się to do kapłanów. Świadomi tego i wdzięczni za wszelkie dobro dane nam ludziom przez Pana Boga kapłańskimi rękami zmarłego ks. prał. Kazimierza, uczestniczący w pogrzebowej Eucharystii liczni wierni parafianie lipińscy i kapłani mówili zrodzone z wiary i nadziei – „wierzę w świętych obcowanie”.

Sam zaś śp. Ksiądz Prałat, przy okazji swego złotego jubileuszu Kapłaństwa, w wydanych drukiem Wspomnieniach (Tuchów 2004), jakby podsumowując swą biografię i życie pisał: „Mam nadzieję, że Bóg Miłosierny, który tak dziwnie prowadził mnie przez życie, doprowadzi mnie do szczęśliwej wieczności. Matka Boża Lipińska nie zapomni mi trudu koronacji i będzie moją orędowniczką u swojego Syna w niebie”.

ksiądz Wiesław Szurek

Tagi: , , , ,

Kategoria: Historia, Wspomnienia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest