Nasza Pani. Historia figury N.M. Panny

| 31 marca 2009 | 0 Komentarzy | Odsłon: 602

Lipinki, od zarania swoich dziejów, wyróżniały się wielkim nabożeństwem do Matki Najświętszej. Już w pierwszym, drewnianym kościółku w Lipinkach, pod wezwaniem św. Marcina, w każdym z trzech ołtarzy był wizerunek Matki Najświętszej.

Drugi kościół w Lipinkach, Jana Wielopolskiego (1624) budowano w pojęciu ludowym, dla Matki Boskiej i nazwano go „bazyliką Matki Boskiej”. Również tablica erekcyjna trzeciego kościoła lipińskiego, tzw. kościoła Kuropatnickiego (1780) głosi: „Kamień węgielny pod tę bazylikę na chwałę Boga Wszechmocnego i na cześć Najświętszej Dziewicy Wniebowziętej położono 16 VIII 1780”.

W miejscu wielkiego ołtarza, rozebranego kościoła Wielopolskiego, w pierwszej połowie XIX wieku ustawiono kamienną figurę Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Obok zasadzono graby. W 1933 roku burza powaliła jeden z tych wiekowych grabów na kamienna figurę, rozbijając ją na kilka części. Wtedy, w miejsce kamiennego (również zniszczonego cokołu) Ksiądz Franciszek Kiełbicki, ówczesny proboszcz, wybudował w tym miejscu betonową kapliczkę (stoi do dziś) i umieścił w niej, poniewierającą się w kościele, drewnianą, gotycką rzeźbę Matki Boskiej Lipińskiej. Później została przeniesiona do kościoła, przywrócona do kultu i w r. 1980 uroczyście koronowana.

Ciekawa i bardzo wzruszająca jest historia kamiennej figury „Nasza Pani” z podwórka szkolnego w Lipinkach. Jest mało znana naszemu społeczeństwu i dlatego pragnę ja przybliżyć. Opieram się na zapiskach Księdza Jana Patrzyka (Rodak Lipinek –Patron szkoły) „Monografia historyczna” – 1960. Zrobiłem obszerne wypisy z Kroniki Szkoły w Lipinkach – 1879 – 1963 (niestety brak wpisów z lat 1914 -1927). Korzystam z opowiadań nieżyjących już Agaty Deda (mieszkała w starej szkole) i Kazimierza Piesowicza, kierownika szkoły w Lipinkach po 1953 roku. Korzystam też z żyjących jeszcze świadków tamtych wydarzeń, którzy albo mało pamiętają, albo nawet podają sprzeczne wersje, zwłaszcza w kolejności faktów.

W czasie I wojny światowej (1914 – 1918) Lipinki doznały cudownej opieki Matki Bożej. Od jesieni 1914r.  do wiosny 1915r. Lipinki były zapleczem armii rosyjskiej, która trzymała front za Gorlicami. W czasie tzw. ofensywy gorlickiej Lipinki były dwukrotnie ostrzeliwane. Najpierw szrapnelami (pociski rozpryskowe) dnia 2 maja 1914 r przez nacierających od strony Kobylanki, z kierunku Gorlice, żołnierzy austriackich. W dniu 3 maja, kiedy Lipinki zostały zajęte przez wojska austriackie, ostrzelali je ciężkimi pociskami burzącymi (kaliber 200 mm) z terenu Osobnicy, wycofujący się Rosjanie. W Lipinkach jednak, ani w pierwszym, ani w drugim ostrzale nikt nie zginął. Kilka osób było tylko lekko rannych i spalił się jeden dom (Rodziny Wójcików). Zresztą w czasie całej I wojny światowej poległo zaledwie sześciu żołnierzy pochodzących z Lipinek. Mieszkańcy naszej wioski (Lipinek) uznali te fakty za cudowną opiekę Matki Boskiej i postanowili Jej wybudować dziękczynną figurę.

Ponieważ na placu kościelnym stała już kamienna figura Niepokalanego Poczęcia, na miejsce nowej figury wybrano podwórko szkolne. Planowaniem budowy i zbieraniem funduszów, za wiedzą i poparciem Rady Szkolnej, zajęło się Koło Rodzicielskie przy szkole w Lipinkach. Przewodniczącym był nowy proboszcz Lipinek (1920), Ksiądz Franciszek Kiełbicki. Do Koła Rodzicielskiego należeli kolatorka z dworu p. Jadwiga Fibich – Byszewska, Agata Deda, Antoni Gawlak, Jakub Szurek. Długoletnim kierownikiem szkoły (1904 – 1927) był p. Władysław Wielopolski, wielki przyjaciel dzieci.

W 1922 roku na plac szkolny przywieziono miejscowego kamieniołomu w Bednarce głaz piaskowca na wyrzeźbienie planowanej figury. Do wykonania rzeźby zamówiono artystę – rzeźbiarza, prawdopodobnie p. Bronisława Haku, który wcześniej rzeźbił już w kościele (Droga Krzyżowa) i rzeźbił też figury we dworze Byszewskich. Rzeźbiarz przygotował oryginalną koncepcję postaci Matki Bożej, uwzględniającą plac, na którym miała stanąć i stałą obecność dziatwy szkolnej. Maryja miała mieć spuszczone ku dołowi, wyciągniete ku dzieciom, otwarte dłonie. Głowa niespotykanie głęboko wychylona do przodu, oczy utkwione w gromadzącą się dziatwę u Jej stóp. Cała postać Maryi biegnącej (spieszącej) ku dzieciom. Umieszczona na wysokim (1,5 m), modelowanym, kamiennym wzgórku, była ze wszystkich stron dobrze widoczna.

Podobno nie wszystkim podobał się ten plan, ale artysta postawił na swoim i taka właśnie wyrzeźbił figurę. W 1923 roku przygotowano z odpadów rzeźbiarskich i nieregularnie łamanego piaskowca wspomniany cokół i na nim w lewej części podwórka szkolnego, pomiędzy szkołą a drogą, ustawiono rzeźbę. Figura bardzo spodobała się ówczesnym dzieciom i nawały Ją „Nasza Pani”. Tym nazwaniem Maryi posługiwały się najczęściej, np. „chodźmy do Naszej Pani”, albo np. „połóż mi tabliczkę i rysik (przybory do pisania) przy Naszej Pani”, albo jeszcze „nie uderz gałką (śnieżką) Naszej Pani”.

Figura nie była niczym przykryta, nie miała żadnego daszku, nic też dziwnego, ze wyrzeźbiona z kruchego piaskowca, bardzo szybko ulegała wpływom atmosferycznym. Punktem zwrotnym w historii figury była burza gradowa, która przeszła nad Lipinkami22 V 1939 roku (Kronika Szkolna). Wtedy to kule gradowe „wielkości kurzego jaja” odtrąciły prawą dłoń i prawą stopę rzeźby oraz odbiły kawałki kamienia na całej postaci. Dlatego w czasie wakacji1939 roku zdjęto figurę z cokołu, by ją poddać remontowi. Zbiegło się to wydarzenie z przygotowaniem przez kierownika szkoły p. Józefa Górowicza, rozbudowy ciasnego już teraz budynku. Właśnie w wakacje 1939 roku opracowano plan rozbudowy szkoły, uzyskano potrzebne zezwolenia władz szkolnych, zabezpieczono fundusze, a nawet zakupiono wapno (Kronika Szkolna).

Niestety, ani nie zremontowano figury, ani nie powiększono szkoły, bo 1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa. Figurę umieszczono w szkolnej drewutni i zamaskowano (przykryto) słomą i tak przetrwała szczęśliwie do końca wojny. Zaraz po wojnie (1945) p. Józef Górowicz, kierownik szkoły, musiał karnie (AK) opuścić Lipinki. Nowy kierownik, p. Władysław Mazurkiewicz, nie miał już możliwości ani remontu figury, ani umieszczenia jej na cokole, który przetrwał całą wojnę, a który kazały rozebrać „nowe władze”. Pozostały jedynie kamienie w ziemi, na które natrafiono przy okazji kopania rowu pod instalację gazową (1982). Fgura natomiast pozostawała dalej w szkolnej drewutni, ukrywana teraz przed polskimi władzami. Od czasu do czasu tylko któreś z dzieci przypadkowo natknęło się na figurę, nie mówiąc o tym nikomu.

Dopiero sprawa stała się głośna w 1966 roku. Ministranci donieśli księżom w parafii, że w szkolnej szopie leży figura Matki Boskiej. Ówczesny ks. katecheta w Lipinkach Franciszek Noworolnik, za zgodą ks. proboszcza Franciszka Borowca, za cichą wiedzą władz szkolnych (kierownik) i przy pomocy lipińskich parafian, przewiózł figurę i ustawił na betonowym cokole (zbyt nisko) przed punktem katechetycznym obok starej plebanii. Figurę obsadzili tujami i kwiatami ks katecheta Józef Puchała i dzieci uczęszczające na katechezę w punkcie. Koło figury urządzono ogródek, którym opiekowała się Musiał Helena. Figura niestety niezabezpieczona przed wpływami atmosferycznymi, nadal niszczała.

Dopiero w związku z przygotowaniami do uroczystej koronacji Matki Bożej Lipińskiej – drewnianej, łaskami słynącej Figury, zauważono znaczne zniszczenie figury „Naszej Pani”, usytuowanej przed punktem katechetycznym. Wtedy poproszono rzeźbiarzy z Tarnowa, Bogdanę i Anatola Drwalów, którzy zalecili natychmiastową konserwację figury. Podjęli się tego zadania w maju 1980 roku. Prace podjęli na początku maja, na miejscu w Lipinkach. Uzupełnili brakującą prawą dłoń i prawą stopę, odtrącona jeszcze przed wojną, wspomnianym gradem. Pouzupełniali mniejsze braki i ubytki kamienia, a najbardziej zniszczona część postaci utwardzili odpowiednimi materiałami. Pracowali przez cały miesiąc maj.  Koszt prac (robocizna i materiały) wyniósł 15 tysięcy złotych, czyli 10 przeciętnych pensji nauczycielskich.

W dniu 17 sierpnia 1980 roku (niedziela) odbyła się w Lipinkach uroczysta koronacja z udziałem 27 biskupów, ponad tysiąca kapłanów, półtora tysiąca sióstr zakonnych i około 120 tysięcy wiernych z całej Polski, zwłaszcza południowo – wschodniej.

W międzyczasie wybudowano nową plebanię, dom pielgrzyma, odnowiono kościół i przystąpiono do budowy nowego kościoła. Rozebrano starą plebanię i stary punkt katechetyczny. Na opustoszałym placu, między samotnymi tujami, pozostała jedynie szkolna figura „Nasza Pani”, która jeżeli nie zostanie szybko zabezpieczona (przeniesiona), ulegnie nieodwracalnemu zniszczeniu.

Lipinki 23 luty 2000r.

ks. Kazimierz Martyński
emeryt, b. proboszcz Lipinek
Aneks:

Jest kilkoro ludzi w Lipinkach, którzy powołując się na swoje wspomnienia, twierdzą, że opisywana figura stała na wspomnianym cokole przez całą okupację, a została zdjęta dopiero po wojnie, już za „nowej władzy”. Wspomnienia tych osób mogą dotyczyć albo lat przedwojennych, albo pustego cokołu, który rzeczywiście stał na tym miejscu przez całą okupację. Nie mają oni zadnego rzeczowego argumentu, poza swoją ulotna pamięcią.

Lipinki, 25 luty 2000r.

ks. Kazimierz Martyński
emeryt

Tagi: ,

Kategoria: Historia, Religia, Ślady historii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest