Nie ma miejsca na podziały. Wywiad z Janem Knapikiem z Lipinek

| 30 września 2011 | 0 Komentarzy | Odsłon: 355

Prezentujemy sylwetkę Jana Knapika z Lipinek – kandydata do Sejmu RP z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Sprawował on już mandat poselski w latach 2001-2005, jest szefem SLD w Gorlicach. W okręgu nr 14 (Nowy Sącz) otrzymał na liście tej partii 4 miejsce.

Jan Knapik z Lipinek

Jan Knapik z Lipinek

NIS Lipinek: Co uważa Pan za najważniejsze w pracy poselskiej?
Jan Knapik: Uważam, że szczególnie istotna jest współpraca z władzami samorządowymi. Każdy poseł musi być mocno związany z regionem, który reprezentuje i pracować na jego rzecz. Przydatność posła w terenie zależy od jego umiejętności współdziałania z samorządami na wszystkich szczeblach. W „małej ojczyźnie” nie ma miejsca na podziały na partyjne obozy. Sprawując mandat poselski udowodniłem, że potrafię pracować dla dobra regionu z każdym, niezależnie od jego poglądów politycznych. Bez zwykłej, ludzkiej życzliwości trudno myśleć o budowaniu jakiegokolwiek dobra.

NIS: Jak Pan rozumie to dobro?
J.K.: Najważniejszy jest człowiek. Mój program skierowany jest na ludzi, którzy na co dzień żyją z pracy swych rąk lub też tej pracy po prostu nie mają. W Sejmie będę walczył o zapewnienie zwykłym ludziom ochrony prawnej i materialnej – na tym chcę się skupić. Ważne jest zabezpieczenie bytu najuboższych, zwłaszcza tych, którzy nie ze swej winy stracili pracę. Ludziom należy się szacunek, także tym, którzy uczciwie pracowali dla wspólnego dobra w tzw. „minionych czasach”, a o których pracy często zapomina się w nowej rzeczywistości politycznej.

NIS: Parę słów na temat służby zdrowia?
J.K.: Jestem przekonany, że to nie jest dobry czas na prywatyzację szpitali. Takie zabiegi nie przyniosą pieniędzy. Obywatel musi mieć prawo wyboru pomiędzy szpitalem publicznym a prywatnym. Prywatyzacja szpitali w niedużych ośrodkach, takich jak Gorlice, nie przyniesie niczego dobrego. Ze sceptycyzmem traktuję plany połączenie szpitali w Gorlicach i Jaśle. Z praktycznego i prawnego punktu widzenia nie jest to możliwe. Komu taka jednostka miałaby podlegać, któremu samorządowi? Czy podkarpacki NFZ będzie finansował szpital w Gorlicach? Opowiadam się natomiast za współpracą specjalistów – to jest możliwe.

NIS: Pańskie poglądy na temat szkolnictwa?
J.K.: Ostatnia reforma edukacyjna wprowadzona została bez głębszego przemyślenia skutków. Powstanie gimnazjów i trzyletnich szkół ponadgimnazjalnych powoduje, że w tak krótkich okresach czasu nie da się młodego człowieka ukształtować. Za poważny błąd historyczny uważam faktyczną likwidację szkolnictwa zawodowego, jaka zaszła w ostatnich latach. Należy to szkolnictwo odbudować, może poprzez takie działania ustawowe, które pozwolą rzemieślnikom przygotowywać młodzież praktycznie do zawodu w zamian za odpowiednie ulgi podatkowe.

NIS: Sprawował Pan mandat poselski w latach 2001-2005. Jakie działania podjęte w tamtym czasie uważa Pan za swój sukces?
J.K.: Nie lubię się chwalić, ale wywołany do tablicy przypomnę o kilku ważnych sprawach. Sukcesem zakończyły się moje starania o budowę siedziby Komendy Policji w Gorlicach. Mocno zaangażowałem się w działania na rzecz stadniny w Regietowie. Wspomnę tu o budowie hotelu na jej terenie i nadaniu statusu stadniny narodowej. Choć dopiero w tym roku oddano do użytku budynek Urzędu Skarbowego w Gorlicach, to warto pamiętać, że uczestniczyłem aktywnie w przygotowaniu całej dokumentacji i pozwoleń na tę inwestycję. Za swój sukces mogę też uznać utrzymanie w planie rezerw budżetu państwa środków na obwodnicę Biecza. Podjąłem wiele prób ratowania rafinerii „Glimar” w Gorlicach. Przypomnę, że pomoc państwa dla rafinerii wyniosła w dotacjach i ulgach 300 mln złotych. Do tego dochodzi wsparcie, jakie zawsze udzielałem samorządom naszego regionu. Dzięki mojemu poparciu samorządowcy zawsze mieli dostęp do władz centralnych, trudno tu wymienić wszystkie projekty i zamierzenia władz lokalnych, które promowałem.

NIS: Co dla Lipinek?
J.K.: Moim szczególnym pragnieniem i marzeniem jest przywrócenie pełnej wartości kompleksowi dworsko-parkowemu w centrum Lipinek. To zaniedbane obecnie miejsce powinno służyć lokalnej społeczności. Piękno lipińskiego parku i dworu Byszewskich musi zostać przywrócone, nie tylko z myślą o historycznej pamięci, ale przede wszystkim dla mieszkańców Lipinek i przybywających do naszego sanktuarium pielgrzymów. Poprowadzenie specjalnej ścieżki łączącej teren starego kościoła, park w Lipinkach i sanktuarium to świetny pomysł na turystyczne uatrakcyjnienie naszej miejscowości. Centrum Lipinek nie może odwracać się od kompleksu parkowego – konieczna jest spójna koncepcja tego terenu.

NIS: Kilka słów na koniec?
J.K.: Oddaję się woli wyborców – zawsze byłem wobec nich lojalny. Mogę zaoferować swoje doświadczenie w pracy na rzecz regionu i umiejętność życzliwej współpracy, zwłaszcza z władzami lokalnymi. Proszę o świadomy wybór i nieuleganie złudnym obietnicom typu Ruch Palikota. Pamiętajmy, jak twórca tej partii zaczynał swą karierę, z jaką arogancją traktował swych politycznych przeciwników.

Tagi: , , ,

Kategoria: Rozmowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest