Homozwiązki a strefa euro

| 3 lutego 2013 | 5 komentarzy | Odsłon: 1 829
Felieton Mieczysława Ryby.

Niebywałe wstrząsy pojawiły się na polskiej scenie politycznej po tym, jak sejm odrzucił wszystkie projekty ustaw dotyczące tzw. związków partnerskich.

Mieczysław Ryba

Mieczysław Ryba

Tylko ludzie bardzo naiwni mogli wierzyć, że projekty te nie zmierzają w konsekwencji do legalizacji tzw. małżeństw homoseksualnych. Chodzi w pierwszym rzędzie o zrównanie instytucji małżeństwa z parami homoseksualnymi w ich ekonomicznych prawach. Później możliwość zawierania małżeństw, adopcja dzieci, in vitro dla homoseksualistów itp. Jak ktoś nie wierzy, niech przyjrzy się temu co się dzisiaj dzieje w tej materii we Francji.

Zachodzi pytanie, dlaczego Donald Tusk wszedł w tę grę? Przecież nawet naoczne statystyki mówią, że tzw. demonstracje gejowskie skupiają bardzo małą liczbę ludzi, że zdecydowana większość społeczeństwa sprzeciwia się legalizacji tego typu związków. Po co zatem Tuskowi konflikt, dodajmy – konflikt, który również dotknął jego własne ugrupowanie. Grupa posłów skupiona wokół Jarosława Gowina sprzeciwiła się bowiem projektom i zagłosowała przeciw. Tak też uczynił koalicyjny PSL. Jedyną odpowiedzią na tak postawione pytanie jest stwierdzenie, że Tusk robi to pod dyktando zachodnich kręgów lewackich. To właśnie z tego powodu została wprowadzona na grunt polski uderzająca w rodzinę penalizacja klapsa, homozwiązki to tylko kolejny etap rewolucji kulturalnej narzucanej nam przez pogrążony w kryzysie kulturowym Zachód.

Niejaki Błażej Lenkowski na łamach „Gazety Wyborczej” (29.01. 2013) napisał wprost, że Tusk po tych wszystkich wydarzeniach powinien dokonać zmiany koalicji, tzn. pozbyć się balastu nienowoczesnych 46 posłów PO i zbudować poszerzoną koalicję PO-PSL-SLD-Ruch Palikota. Ludowcy, jak zawsze koniunkturalnie nastawieni, w koalicji wytrwają, a doklejenie lewicy spowoduje przyspieszenie prac nad legalizacją homozwiązków i … uwaga – możliwość szybkiego wprowadzenia w Polsce waluty euro. Chciałoby się powiedzieć: a co ma piernik do wiatraka? W przekonaniu Lenkowskiego i „Wyborczej” ma. Zdaniem autora „to operacja niezbędna, by Polska nie pozostała na peryferiach części jednoczącej się Europy … Z wszystkimi swoimi wadami Leszek Miller i Janusz Palikot to politycy głęboko proeuropejscy, którzy wydają się rozumieć tę konieczność. Tę operację w przyszłości może jedynie przeprowadzić koalicja PO – SLD – Ruch Palikota”.

Jak zatem, w jednym artykule publicysta liberalny zmieścił kwestię homozwiązków i strefy euro? Otóż wejście do tej strefy nie tyle ma nam dać korzyści ekonomiczne. Te są absolutnie abstrakcyjne, o czym głośno mówią nawet bardzo liberalni znawcy tematu. Zysk ma być ideologiczny: nie pozostaniemy na marginesie procesu integracji. A w którym to kierunku od strony ideologicznej zmierza integracyjny proces? Ano w stronę kulturowej rewolucji pod sztandarami nowej lewicy, która oparła swoją wizję na skrajnym relatywizmie i na odrzuceniu chrześcijańskiej wizji życia społecznego. Melanie Phillips w głośnej książce „Londonistan. Jak Wielka Brytania stworzyła państwo terroru” (Warszawa 2010) pisze: „W latach 60. XX wieku, w których wciąż tkwi tak wielu naszych obecnych przywódców, najbardziej wpływowym myślicielem był włoski komunista Antonio Gramsci. Pojął on, że najskuteczniejszym sposobem na obalenie społeczeństwa Zachodu jest zniszczenie jego kultury i moralności. Zamiast mobilizować klasę robotniczą, by przejęła kontrolę nad światem, rewolucję można było osiągnąć drogą wojny kulturowej, w wyniku której większościowe poglądy na moralność zostałyby zastąpione wartościami marginalnej warstwy społecznej. Sposobem na przeprowadzenie tego planu było przejęcie wszystkich instytucji społecznych – szkół, uniwersytetów, kościołów, mediów, sektora prawnego, policji, grup wolontaryjnych oraz pilnowanie, by cała ta intelektualna elita śpiewała hymny z tego samego psałterza rewolucji. W Wielkiej Brytanii rewolucyjne cele Gramsciego zostały osiągnięte z najwyższą dokładnością. Klasa inteligencka została przejęta niemal w całości. Kodeksy moralne społeczeństwa zostały podważone i osłabione w miarę jak wszystkie bariery padały. Marginalizowane dotąd grupy, takie jak matki, które nigdy nie były zamężne, czy transseksualiści, stały się nagle arbitrami moralności, zdefiniowanej tak, by uniknąć wartościowania, a przez to ranienia ich uczuć. Nauczyciele odmawiali przekazywania uczniom wiary w instytucję małżeństwa lub nawet mówienia im o tym, że zbyt wczesne rozpoczęcie aktywności seksualnej przez uczniów czy branie narkotyków jest złem. Zamiast tego przedstawiali fakty i pozwalali uczniom decydować samym”. (s. 135)

Oczywiście plaga rewolucji kulturalnej (seksualnej) dotknęła w równej mierze większość krajów zachodnioeuropejskich, a także instytucję Unii Europejskiej. Brak zgody na symbole religijne na bitej na Słowacji monecie euro (sprawa Cyryla i Metodego), to tylko mały wyraz tego, co się w UE dzieje. Zatem heroldowie polskiej lewicy marzą o totalnym wtopieniu się Polski w struktury UE, mając nadzieję, że Bruksela pomoże im zrewolucjonizować oporne społeczeństwo polskie.

To nie przypadek, że zaraz po przegranej batalii w sejmie, partia Palikota zgłosiła transwestytę na wicemarszałka sejmu. Radykalna feministka (Nowicka) na tym stanowisku w tej fazie walki klasowej już nie wystarcza. Równocześnie zgłoszono projekt penalizacji tzw. „mowy nienawiści”. Patrząc na Zachód możemy się domyślać o co w tym projekcie chodzi. Chodzi o wyeliminowanie z dyskursu publicznego pewnych słów, które na sposób prawdziwościowy opisują rzeczywistość. Ponieważ pomysły nowej lewicy zakrawają nieraz na groteskę, cenzura jest konieczna, by zamknąć ludziom usta („by nie wolno się było z tego śmiać”). Czyli nie można już zboczenia nazwać zboczeniem, aborcji zabójstwem, gorszenia dzieci demoralizacją. Uderzenie procesowe w prof. Krystynę Pawłowicz za jej wypowiedź z mównicy sejmowej ma być takim testem dla skuteczności nowego prawa cenzury.

[poll id=”13″]

Mieczysław Ryba

Mieczysław Ryba (ur. 14 stycznia 1969 w Bieczu) – polski historyk, nauczyciel akademicki, członek Kolegium IPN, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ukończył w 1994 studia w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, w 1998 uzyskał stopień naukowy doktora. Habilitował się w 2008. Kieruje Katedrą Historii Systemów Politycznych XIX i XX w. KUL, pracuje też jako wykładowca w Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Jest publicystą m.in. Radia Maryja, „Naszego Dziennika” i „Myśli.pl”.
Pochodzi z Lipinek. Od 3 lutego 2013 r. współpracuje z naszym portalem.

Tagi: , , ,

Kategoria: Felietony, Inne, W stronę realnego świata

Komentarze (5)

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. Oskar napisał(a):

    Pani Grodzka jest transseksualistką, nie transwestytą.

    • jedrek napisał(a):

      A jakie to ma znaczenie? Przeciętni ludzie nie rozumieją żadnego z tych słów, czego można już by oczekiwać po osobie która coś tam przed nazwiskiem sobie pisze. Na wszystkim jednak nie musi się znać aczkolwiek do tego predestynuje ;)

  2. hugo napisał(a):

    Ludzie z Radia Maryja najlepiej znają się na finansach,

    • Gorliczanka napisał(a):

      Hugo jestes najlepszym przykładem na to, że rządząca koalicja w wiekszości -żeby nie obrazić uczciwych ludzi, celowo kieruje ataki na wszystko co godzi w ich pseudopatriotyzm, na katolickie media i Kościół. Odwraca sie uwagę od rzeczy ważnych dla Polski, równouprawnieniem tłumaczy się kompletny brak moralności, homoseksualizm nazywa się innością.Powoli niszczy sie rodzinę bo tak każą unijni kolesie. Nie wiem co musiałoby sie wydarzyc aby w końcu Polacy obudzili się z głębokiego snu , póki nie będzie za poźno!

  3. Lipniak napisał(a):

    Zrobiono mi operację prostaty i teraz nienadaję się do seksu itak się zastanawiam czy nie stać się na starość kobietą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest