Film „Cristiada” – czyli walka w obronie wiary

| 7 maja 2013 | 3 komentarze | Odsłon: 1 321

Na ekrany nielicznych polskich kin wszedł film „Cristiada”, niezwykle wzruszający obraz pokazujący męczeństwo katolików meksykańskich w latach dwudziestych zeszłego wieku.

Kadr z filmu "Cristiada"

Kadr z filmu „Cristiada”

Dla wielu współczesnych Europejczyków i Polaków prześladowania Kościoła redukują się li tylko do czasów komunistycznych. Skrajnie ateistyczna ideologia marksistowska rzeczywiście pochłonęła gigantyczną liczbę ofiar, w tym całą masę chrześcijan prześladowanych za wiarę. W naszej polskiej rzeczywistości uwięzienie prymasa Wyszyńskiego, czy zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki, to tylko dwa najbardziej jaskrawe przykłady prześladowania Kościoła. Ofiar było o wiele więcej.

Tymczasem walki o wolność religii nie zaczęły się z chwilą rozszerzania się komunizmu. Wielkie zmagania czasów reformacji, a później, po rewolucji francuskiej – ciągłe próby ateizacji Europy – to również niezwykle istotna tradycja walki o wiarę. Dla Kościoła do czasów rewolucji bolszewickiej uosobieniem prześladowań były działania środowisk masońskich, które dokonywały tzw. „Kulturkampfów” w wielu krajach zachodnioeuropejskich. I nie chodzi tu tylko o Bismarcka (protestanta sprzymierzonego z obozem liberalnym w Niemczech), ale nade wszystko o Francję, która wracając do dziedzictwa oświecenia na przełomie XIX i XX wieku dokonywała za pomocą machiny państwowej brutalnej laicyzacji kraju. Zamykanie zakonów, wyrzucanie religii ze szkół, więzienie duchownych – to tylko kilka przykładów prześladowania Kościoła.  Środowiska lożowe, gdziekolwiek przejmowały władzę, starały się spacyfikować Kościół, sprowadzając go do roli posłusznego narzędzia w ręku laickiego państwa. Warto wspomnieć, że dla niektórych objawienia fatimskie z 1917 roku miały charakter nawoływania do buntu, gdyż ówczesna władza w Portugalii zabraniała publicznego manifestowania religijności. To dlatego tak mocno antymodernistyczne (krytyczne wobec laickich trendów kulturowych) było nauczanie papieży w dziewiętnastym i dwudziestym wieku.

Oczywiście ateistyczne wzorce europejskie bardzo szybko były eksportowane do krajów Ameryki Łacińskiej. To właśnie po tej linii doszło do przejęcia władzy przez Plutarco Eliasa Callesa w Meksyku. Ten antykatolicki prezydent sam nazywał siebie „osobistym wrogiem Boga”, zyskując przy tym ogromne poparcie środowisk masońskich. Jego skrajnie antykatolickie rozporządzenia spowodowały wybuch powstania ludowego w latach dwudziestych. O tym właśnie mówi film „Cristiada”.

Ukazanie heroicznych postaw katolików zdolnych oddawać życie za wiarę musi pobudzać do refleksji i dzisiaj, gdy nowa forma ateizmu, w postaci neomarksistowskiej rewolucji zalewa kulturową przestrzeń świata Zachodu. Współczesnym katolikom europejskim wydaje się, że czasy prześladowań dawno minęły, że to raczej chrześcijanie powinni mieć wyrzuty sumienia i przeprosić za rzekome zbrodnie i nietolerancję. Tymczasem nagle dowiadujemy się, że chrześcijaństwo jest bodaj najbardziej prześladowaną religią w świecie; że męczeństwo katolików jest ogromnie dziś powszechne. Być może dzięki tak heroicznej postawie męczenników meksykańskich naród ten, mimo wielu dziesiątek lat rządów antyklerykalnych, zachował wierność Kościołowi. Dzisiaj dar w postaci papieża Franciszka z pewnością pomoże narodom Ameryki Łacińskiej umocnić się w zmaganiach z nową formą ateizmu, która próbuje na trwałe zagościć na ich ziemi w formie tzw. rewolucji kulturalnej.

Warto niewątpliwie wybrać się na film „Cristiada”, zwłaszcza, że jest on puszczany tylko w nielicznych kinach i w niezbyt rozległym czasie. Warto, gdyż zetknięcie się z wartościową sztuką z pewnością może nas duchowo umocnić, pogłębiając naszą wiarę i wiedzę o tym, co znaczyło i co tak na prawdę znaczy być chrześcijaninem.

Autorem recenzji jest prof. dr hab Mieczysław Ryba

Mieczysław Ryba

Mieczysław Ryba (ur. 14 stycznia 1969 w Bieczu) – polski historyk, nauczyciel akademicki, członek Kolegium IPN, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ukończył w 1994 studia w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, w 1998 uzyskał stopień naukowy doktora. Habilitował się w 2008. Kieruje Katedrą Historii Systemów Politycznych XIX i XX w. KUL, pracuje też jako wykładowca w Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Jest publicystą m.in. Radia Maryja, „Naszego Dziennika” i „Myśli.pl”.
Pochodzi z Lipinek. Od 3 lutego 2013 r. współpracuje z naszym portalem.

Tagi: , , , , , ,

Kategoria: Felietony, Inne, Kultura, W stronę realnego świata

Komentarze (3)

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. edziu napisał(a):

    to po seansie, w celu poszerzenia horyzontów, proponuję obejrzeć inny dobry film
    http://www.filmweb.pl/film/Szko%C5%82a+dla+%C5%82obuz%C3%B3w-2003-105711

    • Piotr Popielarz napisał(a):

      Być może dobry, ale mam wstręt do politycznej poprawności.Jakoś źle mi się kojarzy. To film z gatunku tych, które ze względu na opowiedzenie się po „słusznej stronie”, zawsze zbierać będą w mainstreamie pochlebne recenzje. Kto się bowiem odważy skrytykować?

  2. xxx napisał(a):

    Warto gdzieś w gminie zorganizować spotkanie i wyświetlić publicznie ten film bo czytałem w jednym z artykułów że tak można – można zaprosić taką panią która się tym zajmuje ( opisane to jest dokładnie w internecie) i wyświetlić. Niech ludzie zobaczą prawdę i filmy katolickie, a nie non stop głupoty w tvn. Może ktoś ważny z naszej gminy zorganizowałby spotkanie takie. I cieszę się, że pan Mieczysław Ryba tak ocenił film – pan Mieczysław jest bardzo mądrym człowiekiem i często go słucham w radiu , w którym można usłyszeć prawdę.
    http://niezalezna.pl/40898-widzowie-walcza-o-cristiade

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest