Poseł Barbara Bartuś interpeluje w sprawie likwidacji kopalni ropy naftowej „Lipinki”

| 24 listopada 2017 | 2 komentarze | Odsłon: 874

W październiku 2017 roku poseł Barbara Bartuś zgłosiła interpelację do ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego w sprawie likwidacji kopalni ropy naftowej „Lipinki”, która planowana jest na rok 2018. Poniżej zamieszczamy pełny tekst interpelacji.

Interpelacja nr 16413
do ministra energii
w sprawie likwidacji kopalni ropy naftowej „Lipinki” Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA Oddział w Sanoku

Kolebką polskiego przemysłu naftowego są tereny powiatu gorlickiego. Jedna z najstarszych wzmianek dotyczących występowania ropy pochodzi jeszcze z 1530 r., kiedy to Seweryn Boner podskarbi króla Zygmunta Starego trafił na jej złoża w miejscowości Ropa. Eksploatacja ropy trwała na przestrzeni kilkuset lat, a w połowie XIX w. stała się ona surowcem niezwykle cennym i rozsławiła okolice Gorlic i Galicję na świecie.

Niestety lata świetności mamy już za sobą. W 2012 roku na tym terenie, po likwidacji kopalni w Kobylance, funkcjonowały jeszcze dwie małe kopalnie ropy naftowej położone na jednym złożu. Specyfika małych kopalń powoduje, że nie generują one dużych zysków, ale to był jednak okres rekordowo wysokich cen ropy naftowej na rynkach światowych. Mimo tego ówczesny Zarząd PGNiG S.A., właśnie w 2012 roku, podjął decyzję o likwidacji kolejnej kopalni – kopalni „Lipinki”.

PGNiG S.A. twierdziło, że kopalnia Lipinki jest trwałe nieefektywna i jako taka została przewidziana do likwidacji. Po otrzymaniu informacji o decyzji likwidacji tej Kopalni podjęłam liczne interwencje poselskie.

Pojęcie dotyczące rzekomo „trwałej nieefektywności” kopalni „Lipinki”, było wówczas zupełnie niezgodne z rzeczywistością. Jak wynikało z danych następnych lat, to w 2014 rok kopalnia „Lipinki” wykonała 104% zakładanego planu wydobycia, a ceny ropy na rynkach światowych były wyższe niż koszty wydobycia dla tej kopalni. Tym samym, nie broniły się zarzuty podnoszone za likwidacją tej Kopalni. Powody przystąpienia do likwidacji musiały być zupełnie inne. Wydobycie ropy naftowej w 2001 roku wynosiło 3200 kg/na dobę, a w 2014 roku wynosiło 3100kg/na dobę. Kopalnia pracowała bez żadnego spadku wydobycia. Spadek wydobycia nastąpił dopiero w 2015 roku na wskutek fizycznego likwidacji 26 czynnych otworów. Spadek wydobywanego surowca wyniósł wówczas 800 kg/na dobę.

Po zmianie rządu w Polsce i zmiany Zarządu w PGNiG udało się wstrzymać w 2016 roku likwidację kolejnych otworów, co pozwoliło na dalsze niezakłócone wydobycie dobrej, polskiej ropy naftowej.

Kopalnia „Lipinki” posiada baterie solarne do wygrzewania ropy, pracujące przez 12 miesięcy w roku. Jest to jedyna instalacja w Oddziale Sanok PGNiG S.A. Baterie charakteryzują się tym, że ropa jest stale podgrzewana do temperatury 200C, co pozwala na optymalne oddzielenie się wody od ropy, oraz wytrącenie stałych zanieczyszczeń. W wyniku tego procesu ropa oddawana do Rafinerii Jedlicze nigdy nie przekroczyła 1% zanieczyszczenia. Umowa zawarta z Rafinerią Jedlicze dopuszcza zanieczyszczenie do 2%. Podnoszę tę kwestię, ponieważ będąc w tym roku na spotkaniu w Oddziale PGNiG w Sanoku usłyszałam, iż ropa z kopalni w „Lipinki” jest zanieczyszczona, co jednak okazuje się jednak nieprawdą. Za każdy dowód wydania ropy kopalnia otrzymuje potwierdzenie zawartości zanieczyszczenia.

Niestety decyzja o wstrzymaniu likwidacji kopalni „Lipinki” była chwilowa. W tym roku podjęto likwidację kolejnych otworów. Część likwidacji odbywało się przez pracowników kopalni „Lipinki”, wraz z grupą GLI Krosno, ale 12 otworów wystawiono do przetargu, który to przetarg wygrała prywatna firma Algeo za kwotę około 300 tys. złotych za jeden otwór. Likwidację systemem własnym wyceniono natomiast na około 140 tys. złotych.

Wg bardzo niepokojących informacji, które otrzymuję, to w 2018 roku zakłada się zlikwidowanie wszystkich otworów na kopalni „Lipinki”. Planuje się ogłosić przetarg na większość otworów do likwidacji. Nadmieniam jednak, że według mojej wiedzy to program likwidacji kopalni „Lipinki” był przez obecny Zarząd spółki PGNiG zaplanowany do 2020 roku i zupełnie jest dla mnie niezrozumiałym chęć przyspieszenia likwidacji.

Panie Ministrze, co jest przyczyną próby przyśpieszenia przez PGNiG S.A. likwidacji kopalni „Lipinki”?

Dlaczego spółka wycofuje się całkowicie z wydobycia ropy naftowej na terenie Ośrodka Kopalń Krosno?

Czy były badane złoża na terenie gminy Lipinki i gminy Biecz? Do kiedy PGNiG posiada koncesje na wydobycie w tym terenie?

Czy Oddział Geologii, który organizuje przetargi na likwidację otworów, dalej zamierza tak znacząco przepłacać podmioty zewnętrzne, a nie zlecać taniej własnym pracownikom?

Co się stanie z pracownikami kopalni „Lipinki” po jej likwidacji?

Z poważaniem,
Barbara Bartuś
Poseł na Sejm RP

Tagi: , , , ,

Kategoria: Wydarzenia

Komentarze (2)

Trackback URL | Comments RSS Feed

  1. ja napisał(a):

    Pani Poseł ratuje pani kopalnie już kilka lat interpeluje i co z tego? NIC! To jest dobra zmiana skoro PGNIG podległe ministerstwu energetyki wywala drugie tyle kasy na likwidację zewnętrznej firmie zamiast dać zarobić miejscowym chłopom to o czy my tu mówimy! ŻENADA WSTYD PORAŻKA

    • :) napisał(a):

      i nie zlikwidowano jeszcze kopalni w Lipinkach, a decyzja zapadła już w 2012 roku i w 2014 kopalnia miała przestać istnieć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pin It on Pinterest