Wybierz Strona

O powieści Zły Leopolda Tyrmanda – Rozdział 5

O powieści Zły Leopolda Tyrmanda – Rozdział 5
5. W kręgu kultury masowej

Analizując mocne osadzenie Złego w kręgach kultury masowej, chciałbym zająć się głównie powiązaniami powieści Leopolda Tyrmanda ze sztuką komiksu i literaturą kryminalno – sensacyjną. Odnaleźć i wskazać elementy wspólne dla tych tekstów.

zlyWedług Kazimierza Koźniewskiego geneza Złego jest bezpośrednio związana z komiksem. „I oto Tyrmand, wówczas mój przyjaciel, już wtedy postać w Warszawie popularna, literat i dziennikarz, pokazał mi propozycję »Złego« (…) Miała to być opowieść komiksowa – rysunki i »dymki«. Historyjka: warszawska bandycka chewra i jej pogromca. Tyrmand napisał konspekt i zaproponował »dymki«, rysownik – myślał o Uniechowskim – miał zrobić resztę. Przeczytawszy konspekt powiedziałem mu: Nie! Tego tak nie rób! Tej fabuły szkoda na komiks! Pisz powieść! Normalną powieść!” [1].

Również inni krytycy dostrzegają pokrewieństwa Złego ze sztuką komiksu. Jerzy Kwiatkowski, recenzując powieść Tyrmanda, wprost radzi mu, aby zrezygnował z „lektury comicsów” [2]. Jasno dowodzi to, że komiksowość Złego została od razu zauważona przez krytykę i była mocno akcentowana. Podkreślanie, że powieść Leopolda Tyrmanda odwołuje się do schematów i zasobów chwytów charakterystycznych dla komiksu, miało swoje ujemne zabarwienie emocjonalne. Komiksowość Złego to zawsze zarzut skierowany do jego twórcy.

Zazwyczaj nie wymagał on specjalnych doprecyzowali. Wyraz „komiks” jest dla każdego zwrotem powszechnie zrozumiałym i przeważnie nacechowanym pejoratywnie. Zespół ujemnych skojarzeń towarzyszących temu pojęciu egzystuje na zasadzie stereotypu językowego. Jest on analogiczny do zwrotów związanych z filmem. Ma przykład powiedzenie „jak w kinie”, „jak na filmie” oznaczało potocznie sytuacje zmyślone, nieprawdopodobne, zbyt fantastyczne, aby w codziennym życiu mogły się przydarzyć. To ujemne zabarwienie wiąże się również z najczęściej spotykanym rozumieniem przeznaczenia komiksu, jego funkcjonowaniem w obrębie kultury masowej. Komiks pojmowany jest jako produkt czytelniczy przeznaczony do jednorazowego użytku, skierowany do odbiorcy mało wybrednego. W tym samym polu znaczeniowym skłonni jesteśmy umieszczać literaturę „brukową”, „jarmarczną”, „wagonową” itp. Jest to pewien głęboko zakorzeniony stereotyp, niejednokrotnie znaczenie fałszujący prawdziwy obraz rzeczywistości [3].

Celem tych rozważań nie jest jednak dogłębne oświetlenie tych spraw, nie będę więc próbował określić stopień prymitywności i drugorzędności komiksów, ani też doszukiwał się specyficznych dla tego gatunku wartości artystycznych. Ważna jest natomiast odpowiedź na pytanie o przyczyny wysuwanych przez krytykę zarzutów komiksowości Złego. W jakim stopniu powieść Tyrmanda czerpie z doświadczeń tegoż gatunku? Generalnie rzecz ujmując, na czym polega zakorzenienie Złego w tym, chyba najbardziej charakterystycznym dla kultury masowej, rodzaju literatury.

Krzysztof Teodor Toeplitz w swej książce Sztuka komiksu pisze: „Mówiąc o jakichś zjawiskach artystycznych – obrazie, powieści lub filmie – że są »komiksowe«, podkreślamy w ten sposób ich skrótowość, posługiwanie się prymitywnymi zazwyczaj chwytami, wartkość ich akcji, połączoną jednak z pewnym brakiem powagi i swoistą drugorzędnością artystyczną i myślową” [4].

Wypowiedź ta kieruje naszą uwagę na specyfikę konstruowania fabuły, charakteryzujących się „komiksowością” utworów, a przede wszystkim na szybkość akcji, będącej także cechą powieści sensacyjnych. Istotna jest tutaj wartkość pojawiania się kolejnych sekwencji, ich nieustanna przemienność. Wszystkie te, mające na celu przyśpieszenie akcji, elementy techniki pisarskiej zaobserwować można w powieści Leopolda Tyrmanda.

Zawartość tematyczna Złego zasadza się w dużej mierze na ukazywaniu zbrodni i przemocy. Powieść epatuje brutalnością, doprowadzoną niekiedy do granie drastyczności, zhiperbolizowaną, nastawioną na wstrząśnięcie czytelnikiem. Opisy licznych walk i ich skutków zajmują znaczną część utworu. Sceny przesycone krwią relacjonuje Tyrmand z fotograficzną dokładnością. Atrakcyjność Złego opiera się więc na tych samych zasadach co atrakcyjność wydawnictw komiksowych dających się zaliczyć do tzw. „crime comics”. Komiksy te szczególnie mocno akcentowały zbrodnie i gwałt, jasno wskazując, że tylko te czyny są godne zainteresowania. Dodatkową cechą wyróżniającą „crime comics” było posługiwanie się argumentem „prawdziwości” [5]. Ten chwyt wykorzystuje również Tyrmand. podkreślając poprzez umieszczenie akcji swej powieści w autentycznych realiach, że nie chodzi tu tylko o konwencjonalną zabawę w zbrodnię i brutalność, ale że czyny te należą do reguł prawdziwego życia.

Oprócz stosowania technik komiksowych na poziomie fabuły, penetrowania kręgów tematycznych wykorzystywanych przez „crime comics”, najściślejsze powiązania Złego z tym gatunkiem artystycznym odkryć można, poddając analizie konstrukcję tytułowego bohatera i jego ideologiczne wyposażenie.

Niezaprzeczalne pokrewieństwo łączy Złego z bohaterami amerykańskich komiksów tzw. okresu „komiksu nowoczesnego”, którego zakres czasowy ustala się na lata 1920-1960. W latach tych rodzi się większość znanych do dzisiaj i ukazujących się nadal komiksów amerykańskich. Szczególną uwagę chciałbym zwrócić na dwa z nich: Supermana (1938) J. Siegela i J. Schustera oraz Batmana (1939) B. Kane’a. Obaj tytułowi bohaterowie są rzecznikami jakiejś idei, misji którą przyjmują na swoje barki. Charakteryzuje ich samotna i anonimowa walka ze złem w różnorakich jego przejawach. Przestrzenią działania Supermana i Batmana jest wielkie miasto wraz ze wszystkimi ciemnymi zakamarkami jego życia [6]. Jest to więc ta sama przestrzeń, w której obraca się bohater Tyrmanda. Misja, którą z narażeniem życia spełnia Zły, jest tą samą misją, której wyrazicielami są Superman i Batman. Łączy ich wspólnota idei. To do swoich amerykańskich poprzedników mógłby zwrócić się tymi słowami Henryk Nowak: „Wszak wszyscy trzej pragniemy gorąco tego samego… (…) by wreszcie spokój zapanował w tym mieście” [7].

Wplątani w nieprzejednaną walkę wartości, postaw i idei, bohaterzy ci odznaczają się nadludzkimi właściwościami. Superman, najpopularniejszy bohater komiksu fantastycznego, posiada umiejętność latania i nadczłowieczą siłę, jest przecież przybyszem z obcej planety. Zły Tyrmanda, z początkowych partii powieści swoimi nadzwyczajnymi cechami: możliwością pojawiania się tam, gdzie jego interwencja jest pożądana, nagłym „rozpływaniem się w powietrzu”, nieokreślonością kształtów, wreszcie jedynym zauważalnym szczegółem wyglądu – jarzącymi się przedziwnie, zupełnie białymi oczami jest postacią równie fantastyczną jak ta stworzona przez Siegela i Schustera. Można wysunąć przypuszczenie, że w pierwotnym założeniu autorski Zły miał być właśnie postacią fantastyczną, rodzajem warszawskiego Supermana. Dopiero w trakcie pisania Tyrmand wycofywał się stopniowo z takiego usytuowania głównego bohatera, czyniąc go jednocześnie jednym ze zwykłych mieszkańców stolicy. Sporo tutaj niekonsekwencji. Tajemniczy Zły z pierwszej części powieści i Henryk Nowak z drugiej to jakby dwie różne postaci. Nowakowi brak aury niesamowitości i magiczności, która otaczała Złego. Jego wcześniejsze nagłe pojawianie się i zniknięcia, niematerialność i nieuchwytność dla oka zwykłego śmiertelnika nie mają ani swojego rozwinięcia, ani wytłumaczenia. Przerażająco białe oczy Złego, będące znakiem jego nadnaturalności, stopniowo gasną, aby przy końcu powieści stać się zwykłymi, najzupełniej normalnymi – szarymi. Zły z drugiej części powieści przypomina już raczej Batmana – zwyczajnego człowieka, który dzięki odpowiednim ćwiczeniom zyskał nadludzkie siły.

Abstrahując od tego, czy w postaci Złego więcej jest Supermana czy Batmana, stwierdzić należy, że cała trójka to bohaterowie współczesnej cywilizacji, obdarzeni tymi samymi psychicznymi walorami. Egzystują oni na skrzyżowaniu realności i mitu. Tak nakreślone sylwetki bohaterów i ich charaktery są rodzajem ideogramów reprezentujących pewne ludzkie postawy i niezmienne wartości. Za bohaterem typu Superman stoi Zasada, z którą czytelnik może się identyfikować [8].

Podstawą tej Zasady jest odwieczna dychotomia, podział na to co białe i na to co czarne. Istnienie Supermana, Batmana czy Złego jest możliwe tylko w odniesieniu do jakiejś grupy zagrażającej systemowi wartości. Świat pełen zbrodni i okrucieństwa to zasadnicza racja bytu superbohaterów.

Powiązania Złego Leopolda Tyrmanda ze specyficznymi dla poetyki komiksu schematami i postawami nie ulega wątpliwości. Pozostaje jeszcze odpowiedzieć na pytanie, jak pisarz ten wykorzystał schematy innych tekstów charakterystycznych dla kultury masowej. Mam tu na myśli literaturę detektywistyczno-kryminalną.

Zły nie jest powieścią sensu stricte kryminalną. Pewne założenia kompozycyjne najczęściej spotykane w tego typu literaturze, wykorzystuje Tyrmand raczej luźno. Jerzy Kwiatkowski pisze, że „Zły” jest książką „w której schemat kryminalny nasycony jest treścią obyczajową” [9], ale wydaje roi się, że nazwanie tej powieści kryminalną, nie jest do końca uzasadnione.

W każdym utworze, opartym na schemacie sensacyjno-kryminalnym, znaleźć można jakąś regułę, logikę, którą rządzi się fabułą. Atrakcyjność powieści kryminalnej wynika z pewnej gry intelektualnej, jaką autor prowadzi z czytelnikiem. U Tyrmanda nie znajdziemy nadrzędnej logiki czy reguły. Jak to już wcześniej udowodniłem, zbyt dużo w Złym nieprawdopodobieństw i fantastyczności, których źródeł próżno by szukać w poetyce kryminału, a których rzeczywiste proweniencje zostały odkryte powyżej. Brak w powieści Tyrmanda głównej zagadki kryminalnej, wokół której rozwijałaby się fabuła, i w której rozwiązaniu uczestniczyłby czytelnik. Choć pojawia się przed nim kilka pytań (kim jest Zły? kim pan w meloniku? jak zakończy się pościg za Merynosem?), to jednak rozwój akcji nie zmierza do rekonstrukcji zdarzeń, które doprowadziły do, przedstawionej przeważnie na początku klasycznego kryminału, zbrodni. Czytelnik nie jest narażony na jakikolwiek wysiłek intelektualny. Rozwój wydarzeń rozwiewa wszelkie wątpliwości. Akcja Złego rozwija się w porządku linearnym, nawroty do przeszłości należą do rzadkości. Natomiast czas w powieści kryminalnej nie charakteryzuje się linearnością. Dlatego między innymi powieść Tyrmanda daleko odbiega od poetyki Artura Conan Doyle’a.

Najbliżej schematu kryminalnego znajduje się postać detektywa – amatora Jonasza Drobniaka, który tak jak Sherlock Holmes usiłuje w swych działaniach kierować się zasadą dedukcji. Ale przy bliższym wglądzie okazuje się, że są to tylko pozory logiki. I w tym. przypadku Tyrmand nie odstępuje od wszechwładnej w Złym reguły „cudowności”. Jak słusznie zauważa Kwiatkowski, „opierająca się na zasadzie przypadku metoda Jonasza Drobniaka, z pewnością nie wytrzymałaby konkurencji z wymienionymi przezeń metodami wielkich poprzedników pana w meloniku. Pomijając konkurencję zawodową, nie wytrzymałaby konkurencji literackiej, konkurencji w zainteresowaniu czytelnika. By pozostać w stylistycznym kręgu Tyrmanda, zbyt dużo jest w tej metodzie lipy, zbyt często Jonasz Drobniak odnajduje swój trop nie dzięki takiej czy innej teorii, nie dzięki prawdopodobieństwu przypadku, lecz dzięki uprzejmości autora. – by postać ta mogła swymi walorami odkrywcy przestępstw pasjonować czytelnika” [10].

Jak zatem widzimy, kryminalność Złego jest tylko zewnętrzną politurą i nie tłumaczy się głębszymi przesłankami kompozycyjnymi. Tyrmand nawiązuje do pewnych wzorców gatunków, wykorzystując bardzo swobodnie niektóre elementy powieści kryminalnej. Znakami obracania się w obszarze tychże konwencji jest więc na przykład podział na świat przestępczy i prowadzących z nim walkę stróżów prawa (porucznik Dziarski), obywateli i detektywów, czy też częste pościgi o dramatycznym przebiegu. Sięganie po gotowe schematy wypracowane przez takie teksty literatury popularnej jak komiks czy powieść kryminalna, ułatwia znacznie odbiór powieści Leopolda Tyrmanda i tym samym zwiększa jej atrakcyjność. Sam zaś utwór zdecydowanie wpisuje w krąg doświadczeń kultury masowej.

PRZYPISY

  1. K. Koźniewski, Nie taki zły [w:] „Polityka”, 1990, nr 24.
  2. J. Kwiatkowski, Polski bestseller [w:] „Twórczość” 1956, nr 4, s. 174-178.
  3. K. T. Toplitz, Sztuka komiksu, Warszawa 1985, s. 6.
  4. K. T. Toplitz, op. cit., s. 6.
  5. K. T. Toplitz, op. cit., s. 122-125.
  6. K. T. Toplitz, op. cit., s. 60-72.
  7. L. Tyrmand, Zły, Warszawa 1990, s. 121.
  8. K. T. Toplitz, op. cit., s. 72-80.
  9. J. Kwiatkowski, op. cit.
  10. J. Kwiatkowski, op. cit.

O autorze

Piotr Popielarz

Wydawcą, właścicielem i redaktorem naczelnym Niezależnego Internetowego Serwisu Lipinek jestem ja, czyli Piotr Popielarz. Pierwszą wersję portalu umieściłem na serwerze 17 listopada 2002 roku. Od tamtej chwili wiele się zmieniło, ale NIS Lipinek nadal trwa i żyje własnym życiem. Poniżej znajdziecie informacje o ludziach, którzy pomagają mi w tworzeniu serwisu. Mam nadzieję, że niebawem powstanie Redakcja z prawdziwego zdarzenia.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

REKLAMA

Najnowsze komentarze

FACEBOOK

Nadchodzące wydarzenia:

  • wt
    02
    Mar
    2021

    Zbiórka odpadów zmieszanych

    6:00 - 6:30Gmina Lipinki

    Worki  ze śmieciami wystawiamy w ustalonych miejscach!

  • nie
    21
    Mar
    2021

    Akcja krwiodawstwa w Krygu

    Organizator: Klub HDK przy OSP Kryg

  • nie
    21
    Mar
    2021

    XIII Walne Zgromadzenie Członków Towarzystwa "Jastrzębiec"

    18:00Ośrodek Rekolekcyjny w Lipinkach

    Termin planowany - pandemia decyduje!

  • czw
    06
    Maj
    2021

    Bierzmowanie

    Sanktuarium Wniebowzięcia NMP w Lipinkach

    Sakramentu udzieli Ks. Bp Edward Białogłowski

  • sob
    15
    Maj
    2021

    Święcenia Diakonatu

    Sanktuarium Wniebowzięcia NMP w Lipinkach

    Ks. Bp Ordynariusz Jan Wątroba

Zanieczyszczenie powietrza (SMOG)

Archiwum

Hosting zapewnia KYLOS